UDOSTĘPNIJ

Większość z nas zetknęła się z różnymi pojęciami ekonomicznymi forsowanymi przez środowiska postulujące zazwyczaj propozycje skrajne: albo absolutnie minimalistyczny udział państwa w gospodarce, lub nawet brak, po etatyzm i ogromną kontrolę aparatu przymusu nad rynkiem. Ze względu na doświadczenia PRL-u, na szczęście żadna z liczących się sił politycznych nie nawołuje otwarcie do likwidacji swobody wymiany gospodarczej (Realny Socjalizm). Co ciekawe nie tyczy się to skrajności ?z drugiej strony?, czyli absolutnego braku nadzoru państwa nad gospodarką, formalnie zwanego leseferyzmem . Postuluje go część środowiska związanego z Januszem Korwin -Mikkem (głównie odłamy libertarian).

Powstało mnóstwo publikacji chwalących idee maksymalnie wolnorynkowe czy silnie etatystyczne, jednakże niemalże całkowicie przemilczana została idea systemu pośredniego ? co właśnie w niniejszym artykule zamierzam naprawić.

Ale najpierw ? czym właściwie jest trzecia droga w doktrynie ekonomicznej?

Inaczej zwana (lub dzielona na odłamy wg nazewnictwa): Ordoliberalizmem, Społeczną Nauką Kościoła, Solidaryzmem, Społeczną Gospodarką Rynkową, Kapitalizmem Ludowym.

Zanim zacznę omawiać jej genezę ? muszę od razu zaznaczyć, że obecnie III droga w sensie ekonomicznym, mimo że jest systemem z natury ewolucyjnym (czyli dostosowującym się do warunków panujących w państwie i upodobań: ekonomicznych, kulturowych obywateli, co w konsekwencji sprawia, że w każdym państwie wygląda ona inaczej) u samych korzeni dzieli się nieformalnie na 2 odnogi, profesjonalnie zwane: Interwencjonizmem (model Niemiecki/Angielski) i Etatyzmem (model Szwedzki/Francuski). Ponadto do systemu pośredniego, lub pół-etatystycznego możemy uznać modele ?azjatyckich tygrysów gospodarczych? (które bardzo przypominają również plan rozwoju II RP), lecz rozwinięcie tego tematu to już materiał na inny artykuł. Osobiście uważam, że ten podział powinien być szczególnie uwidoczniony, ze względu na to, że poszczególne środowiska polityczne bardzo lubią szafować tym pojęciem, w rzeczywistości wrzucając do ?jednego wora? wartości często ze sobą sprzeczne, porozmieszczane w obu odłamach.

Interwencjonizm zakłada, że ludzie są wystarczająco odpowiedzialni i samodzielni, by sami zadbać o siebie i kładzie nacisk na swobodę gospodarczą, z pewnymi wyjątkami. Państwo ma działać jedynie na zasadzie subsydiarności, czyli interweniowania w dziedzinach, które z racji swojej natury tego wymagają przez wzgląd na pogodzenie interesu prywatnego z interesem zbiorowości, nieopłacalność pewnych przedsięwzięć w sferze prywatnej (np. budowa infrastruktury, pewne działy kultury), czy kontrola nad instytucjami strategicznymi z punktu widzenia państwa (ubezpieczenia społeczne, siły porządkowe, firmy energetyczno ? surowcowe). Obciążenia podatkowe są zazwyczaj średniej lub niskiej wysokości (w zależności od państwa) a państwo zapewnia podstawowe zabezpieczenie bytowe, lecz niewiele ponadto zostawiając obywatelowi swobodę w zaspokajaniu jego dalszych potrzeb. Często obecnie to pojęcie kryje się pod nazwą ?Ordoliberalizmu?.

Etatyzm inaczej zwany kapitalizmem państwowym jest skrajną formą interwencjonizmu, w którym państwo poprzez przejmowanie własności prywatnej, dozowanie inwestycji, czy tworzenie własnych miejsc pracy aktywnie uczestniczy w wymianie gospodarczej. Kontroluje ono działania rynkowe nie przejmując się zasadą subsydiarności, jednakże nie likwiduje własności prywatnej i dopuszcza do względnie swobodnej wymiany gospodarczej. Wiążą się z nim spore obciążenia podatkowe, ale i też rozwinięty system biurokratyczny mający na celu redystrybucję dóbr. Obywatele danego kraju często mogą się cieszyć sporym dofinansowaniem lub kompletną refundacją niektórych przedsięwzięć, czy opieką socjalno ? medyczną, jednakże kosztem jego swobody gospodarowania i wysokich podatków. Obecnie jest to system forsowany głównie przez partie socjaldemokratyczne, więc przylgnęło do niego określenie ?socjalistycznego?.

W celu zrozumienia idei III drogi należy mieć na uwadze jej powyższy podział i w żadnym wypadku nie używać powyższych pojęć wymiennie, ze względu na możliwość wprowadzenia innych czytelników w błąd. Jest to podobny przypadek jak w wypadku liberalizmu ? są 2 zupełnie odmienne od siebie odłamy: francuski (obyczajowy, zwany popularnie ?lewackim?) oraz angielski (doktryna gospodarcza której geneza wywodzi się od Adama Smitha a obecnie opiera się na systemie ustanowionym przez Ronalda Reagana i Margaret Thatcher).

Jako ciekawostkę dodam, że formalnie rzecz biorąc liberalizm angielski jest również skrótem myślowym będącym w rzeczywistości jedną z odmian interwencjonizmu, przystosowanym do warunków panujących w powyższych państwach (bardzo duży nacisk na własność prywatną i wolność jednostki kosztem interesu zbiorowości, jednakże nie w formie leseferystycznej).

Geneza powstania Społecznej Gospodarki Rynkowej wywodzi się z potrzeby złagodzenia nastrojów społecznych w związku z popularyzacją idei komunistycznych już pod koniec XIX wieku, zaś pierwszymi wprost sformułowanymi dziełami podejmującymi tą tematykę były encykliki Rerum Novarum Leona XIII i Quadragesimo Anno Piusa XI.

Popularność III Droga zdobyła stosunkowo szybko ? zaś jej pierwszą (udaną) próbą wprowadzenia w życie był Wielki Kryzys lat 30 XX wieku i rozwiązania postulowane przez poszczególne kraje, zwłaszcza przez USA na podstawie planu Keynesa. Dostrzeżono, że niemożliwe jest już kontynuowanie leseferyzmu gospodarczego ze względów ekonomiczno – społecznych i konieczne jednocześnie zahamowanie nastrojów rewolucyjnych. Niezbędna stała się interwencja państwa w gospodarkę i zmiana zasad gry ustanowionych przez Adama Smitha. Wg. Walthera Euckena (ojca cudu gospodarczego RFN) leseferyzm naruszył ład gospodarczo-społeczny i doprowadził do jego dewastacji, czego rezultatem był kryzys. Na zachodzie w latach dwudziestych próbowano mu przeciwdziałać i nawet wprowadzać gospodarkę planową (!!!), lecz szybko okazało się, że jest to jeszcze gorsze rozwiązanie.

Z punktu widzenia doktrynalnego III drogą jest pełna współprzynależność ładu gospodarczego i społecznego, oparte o etykę chrześcijańską. Propagowano wolność jednostki, żądając jednocześnie od niej poczucia odpowiedzialności za społeczeństwo. Uważano, że nadmierny konsumpcjonizm i kult produkcyjności prowadzi do moralnego upadku, w celu jego przeciwdziałaniu zalecano oparcie się na ?rodzinie, wspólnocie i kościele, które państwo powinno otaczać szczególną opieką?

SGR nie daje gotowych rozwiązań, powstają one na drodze ewolucji każdego systemu gospodarczego, jednakże doskonale nadaje się do wyznaczania zadań państwu, które będą łączyć zarówno cele jednostki jak i ogółu. Dzięki temu możliwe jest złagodzenie a nawet zlikwidowanie różnic klasowych które zawsze prowadzą do konfliktów społecznych.

Nadrzędnym celem SGR jest osiągnięcie stanu pełnego zatrudnienia (realnie z pewnym marginesem bezrobocia) i antyinflacyjny model gospodarczy zapewniający stabilność pieniądza ? krótko mówiąc połączenie dwóch cech zapewniających stabilność rynku i jego rozwój.

Czym się różni III droga w praktyce od leseferyzmu i socjalizmu? Samym założeniem podejścia do gospodarki. Otóż wg leseferystów (dzisiaj kontynuatorami ich idei są pewne odłamy libertarian) najważniejszym elementem gospodarki jest jednostka i jej prywatny interes, oczywiście dopóki nie narusza cudzego. Według Socjalistów najważniejsze jest państwo jako instytucja redystrybująca dobra i również sprawująca bardzo szeroko rozumiany nadzór nad działalnością swoich obywateli, co ma ich uszczęśliwiać. Według trzeciodrogowców zaś najważniejszym czynnikiem który powinien decydować o kształcie gospodarki są ludzie w nim zamieszkujący jako zbiorowość ? posiadający własną kulturę, moralność, zwyczaje i priorytety. Jest to bardzo odległe odzwierciedlenie myśli Arystotelesa ?o dostosowaniu ustroju państwa do obywateli w nim mieszkających?.

Podsumowując III droga kładzie nacisk na osiągnięcie uniwersalnych efektów, jakimi są:

– jak największe tendencje samoorganizacyjne w obrębie narodu, wsparcie spółdzielczości (ma to gwarantować rozwój finansowo – intelektualny maksymalnej możliwej ilości obywateli, oraz kształtowanie i dominacja najbardziej pożądanej z punktu widzenia rozwoju społeczności klasy średniej)

– nauka obywateli godzenia ich interesu prywatnego z interesem całego społeczeństwa, przestrzegania prawa i zaufania do państwa (w tym celu oparto system gospodarczy o moralność chrześcijańską jako uniwersalną i przez wszystkich zrozumiałą oraz sprawdzoną w praktyce)

– zapewnienie obywatelom bezpieczeństwa egzystencjalnego ( co najmniej minimum socjalne, jego wysokość jest zależna od państwa)

– zadbanie o elementy nieopłacalne (infrastruktura, kultura), lub bardzo ciężkie do zrealizowania (np. energetyka w oparciu o atom) w warunkach wolnorynkowych przez państwo

– ochrona interesów obywateli państwa w sytuacjach ekstremalnych, grożących katastrofą, co może naruszać niektóre zasady wolnorynkowe. Sytuacje takie muszą należeć do wyjątków, nie być regułą. (np. zmuszenie banków zachodnich na Węgrzech na przewalutowanie kredytów we Frankach na Forinty)

– Czuwanie nad całością gospodarki, ochrona jej przed koniunkturalnymi kryzysami.

W celu zapoznania się z dorobkiem myśli III Drogi polecam zapoznać się z twórczością zwłaszcza Knuta Wicksela, J.M Keynesa (etatyzm), Waltera Euckena, Wilhelma Ropke (ordoliberalizm) zaś z polskich autorów Edwarda Taylora, Romana Rybarskiego, Eugeniusza Kwiatkowskiego, Tadeusza Włudyki, Witolda Kieżuna i Krzysztofa Dzierżawskiego

Mam nadzieję, że tym artykułem rozjaśniłem część wątpliwości związanych z tą doktryną, niesłusznie często pomijaną w dyskursie publicznym, lub przedstawianą ?w krzywym zwierciadle?.

6 KOMENTARZY

  1. Katolicka Nauka Społeczna nie jest trzecią drogą ;) Są to pewne spostrzeżenia oraz warunki, które musi spełniać państwo działające w kapitalizmie. Bowiem już papież Pius XI w encyklice "Quadragesima anno" podkreślił, że kapitalizm nie jest ze swej natury zły, w przeciwieństwie do socjalizmu, który w samych swych założeniach jest anty-katolicki. Wybór jest taki: kapitalizm lub socjalizm. KNS mówi, by wybrać to pierwsze, ALE by spełniać pewne warunki, by system nie przekształcił się w patologię i ucisk.

    Ale w ogóle plus za to, że temat znany ;)

  2. Katolicka Nauka Społeczna nie jest trzecią drogą ;) Są to pewne spostrzeżenia oraz warunki, które musi spełniać państwo działające w kapitalizmie. Bowiem już papież Pius XI w encyklice "Quadragesima anno" podkreślił, że kapitalizm nie jest ze swej natury zły, w przeciwieństwie do socjalizmu, który w samych swych założeniach jest anty-katolicki. Wybór jest taki: kapitalizm lub socjalizm. KNS mówi, by wybrać to pierwsze, ALE by spełniać pewne warunki, by system nie przekształcił się w patologię i ucisk.

    Ale w ogóle plus za to, że temat znany ;)

  3. Katolicka Nauka Społeczna nie jest trzecią drogą ;) Są to pewne spostrzeżenia oraz warunki, które musi spełniać państwo działające w kapitalizmie. Bowiem już papież Pius XI w encyklice "Quadragesima anno" podkreślił, że kapitalizm nie jest ze swej natury zły, w przeciwieństwie do socjalizmu, który w samych swych założeniach jest anty-katolicki. Wybór jest taki: kapitalizm lub socjalizm. KNS mówi, by wybrać to pierwsze, ALE by spełniać pewne warunki, by system nie przekształcił się w patologię i ucisk.

    Ale w ogóle plus za to, że temat znany ;)

  4. Racja, chociaż spotykałem się z tekstami które utożsamialy te dwa pojęcia. Z drugiej strony nie można tego określenia zastosować do takiej Japonii czy Chin, bo opierają swój system na własnej tradycji, nie mającej z kościołem wiele wspólnego.

  5. Fajny tekst, zgadam się ogólnie co do spojrzenia na gospodarkę, sęk leży w pojęciach. To co kolega opisał powyżej jako "system pośredni" i "trzecią drogę" nosi inną jeszcze nazwę: socjaldemokracja. I tu pełna zgoda, że tego typu 'hybryda' wolnego rynku i etatyzmu (zastosowana np w USA po Wielkim Kryzysie) jest najbardziej wydajna. Z kolei "trzecia droga" to bardzo nośne, ale tez populistyczne hasło używane przez administracje Blaira, Clintona czy nawet Leszka Millera :) która skończyła się spektakularną porażką. Generalnie zgadzam się z głównymi tezami (chociaz nie ze wszystkim), ale widać jak duża role odgrywa tutaj słownictwo, które dla różnych osób znaczy co innego ;-).

  6. Fajny tekst, zgadam się ogólnie co do spojrzenia na gospodarkę, sęk leży w pojęciach. To co kolega opisał powyżej jako "system pośredni" i "trzecią drogę" nosi inną jeszcze nazwę: socjaldemokracja. I tu pełna zgoda, że tego typu 'hybryda' wolnego rynku i etatyzmu (zastosowana np w USA po Wielkim Kryzysie) jest najbardziej wydajna. Z kolei "trzecia droga" to bardzo nośne, ale tez populistyczne hasło używane przez administracje Blaira, Clintona czy nawet Leszka Millera :) która skończyła się spektakularną porażką. Generalnie zgadzam się z głównymi tezami (chociaz nie ze wszystkim), ale widać jak duża role odgrywa tutaj słownictwo, które dla różnych osób znaczy co innego ;-).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ