UDOSTĘPNIJ
źródło: comicvine.com

USA ma nowy sposób na walkę z islamistami na Bliskim Wschodzie. 45. prezydent USA postanowił odejść od konwencjonalnego przeprowadzania działań zbrojnych. Twierdzi, że wraz z najwyższymi rangą wojskowymi znalazł sposób na to, by ostatecznie rozliczyć się z dżihadystami. Terroryści już panikują, bo za prezydentury Obamy nie musieli sprostać tego typu strategii. 

Pomysł jest bardzo prosty, jednak jak dotąd władze USA po niego nie sięgały. O co chodzi? Pentagon po prostu przestanie informować o działaniach zbrojnych wojsk amerykańskich. Jak dotąd informacje o przemieszczaniu sił, ich liczebności i planach były podawane do publicznej wiadomości. Od teraz wojska USA będą przeprowadzać „niezapowiedziane tymczasowe akcje”, które są skuteczne, ale potępiane przez społeczność międzynarodową z racji zagrożenia dla ludności cywilnej.

Pentagon stwierdził bowiem, że podawanie informacji o działaniach zbrojnych Waszyngtonu szkodziło żołnierzom. Wojskowi nie mają złudzeń, że dżihadyści liczyli na te informacje, dzięki czemu dobrze wiedzieli, gdzie i jakiej liczebności oddziały pojawią się w danym miejscu. Władze USA są przekonane, że znalazły klucz do wygrania wojny przeciw islamistom na Bliskim Wschodzie.

 – Aby zmienić działania naszych wojsk w taktyczną niespodziankę i zapewnić bezpieczeństwo operacyjne i ochronę sił, Pentagon, że nie będzie podawał, ani potwierdzał informacji o możliwościach, siłach, położeniu sił USA na Bliskim Wschodzie – podał Eric Pahon, rzecznik Pentagonu.

Decyzja ta wzbudziła jednak spory sprzeciw wśród Amerykanów. Ci już krytykują pomysł Pentagonu i podkreślają, że rodziny żołnierzy i całe społeczeństwo powinno wiedzieć, gdzie znajdują się wojska USA i czy są bezpieczne. Jak skomentował Ned Price, który zasiadał w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego za kadencji Baracka Obamy, „szokujące, że obecna administracja decyduje się na ukrywanie wojska bez uprzedniej debaty publicznej”.

Zobacz również