UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia commons

Podczas wywiadu dla stacji Fox News, Donald Trump wytknął znów swojemu poprzednikowi, Barackowi Obamie, jego błędy i niedociągnięcia. Tym razem stwierdził, że były one tak rażące, że aż „zagrażały bezpieczeństwu narodowemu”. Oprócz tego, za winnych złej według niego sytuacji USA uznał on wszelkie media.

Prezydent Stanów Zjednoczonych zdradził publiczności popularnej stacji, że podejrzewa on Obamę o inspirowanie protestów przeciw Republikanom oraz… dopuszczanie do przecieków z Białego Domu.

– Myślę, że prezydent Obama stoi za tym, bo jego ludzie na pewno za tym stoją – powiedział pewny swej racji Trump, jednak nie przedstawił żadnych dowodów na to, żeby rzeczywiście sam jego poprzednik miał z tym coś wspólnego. To dziwne, ponieważ konkretne uzasadnienie byłoby wskazane przy tak poważnych oskarżeniach. Obama nie odniósł się jeszcze do jego słów, ani nie wydał oficjalnej odpowiedzi.

Obecny prezydent już rozpoczął działania związane z wyjaśnianiem sprawy przecieków. Rzecznik głowy USA osobiście nakazał, aby w obecności adwokatów sprawdzono, czy w komórkach podwładnych nie znajdowały się programy do szyfrowania informacji.

Oprócz tych kontrowersyjnych działań i oskarżeń, Trump wskazał także na winę mediów w całej sprawie, nazywając je „wrogiem społeczeństwa amerykańskiego”. Nie jest to oczywiście nowością. Wojnę z mediami prowadzi on bowiem prawie od początku swej burzliwej prezydentury.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również