UDOSTĘPNIJ
Wikimedia Commons

Na Stany Zjednoczone patrzy dziś cały świat. Już za kilkanaście godzin przekonamy się, kto zostanie nowym prezydentem Stanów Zjednoczonych Ameryki – Donald Trump czy Hilary Clinton?

Na wybory w Stanach Zjednoczonych należy spojrzeć z dwóch stron. Przede wszystkim – jak wybór poszczególnych kandydatów wpłynie na kondycję USA? Hilary i Trump mają zupełnie inne pomysły na rozwój amerykańskiej gospodarki, a to właśnie od jej siły będzie zależeć międzynarodowa pozycja USA oraz polityczny rozkład sił na świecie. Trump zapowiedział obniżki podatków, jednak nie odchodzi od państwowego interwencjonizmu. Proponuje bowiem pójście w stronę politycznego izolacjonizmu i ograniczenia handlu z Chinami.

Hilary Clinton zamierza natomiast wprowadzić wiele nowych pomysłów socjalnych, co z pewnością będzie wiązało się z podwyższeniem podatków, zwłaszcza dla najbogatszych. Clinton proponuje też zupełnie inną, otwartą politykę imigracyjną – to zupełne przeciwieństwo Trumpa, który obiecał budowę muru z Meksykiem w celu zatrzymania fali nielegalnej imigracji.

Poza tym, jak wynik wpłynie na Stany Zjednoczone należy zastanowić się, co byłoby korzystniejsze dla Polski. To bardzo trudne pytanie i trudno o jednoznaczną odpowiedź.

– Hillary Clinton jeszcze jako sekretarz stanu, odpowiedzialna była za tzw. reset stosunków Stanów Zjednoczonych z Rosją. Ten reset dla Polski nie skończył się najlepiej, choćby ze względu na odejście Amerykanów od planów budowy tarczy antyrakietowej w Polsce. Porozumienie w tej sprawie wciąż obowiązuje, ale plany budowy tarczy zostały bardzo odsunięte w czasie – tłumaczy politolog dr. Bartłomiej Zapała.

Wątpliwości eksperta wzbudza również Donald Trump, który zapowiedział, że „odpowiedź NATO na potencjalne zagrożenie dla jego członków nie będzie automatyczna”.

– Ta wypowiedź Trumpa nie odnosiła się bezpośrednio do Polski, bo on mówił o tym, że państwa powinny przekazywać istotną część swojego PKB na zbrojenia, a Polska należy do tych państw, które wywiązują się z tej deklaracji wobec Sojuszu Północnoatlantyckiego, ale odebrano to jako wyłom w NATO i z tego punktu widzenia, przynajmniej w naszym kraju, pojawiła się niepewność czy nowy amerykański prezydent będzie mocnym gwarantem dla naszego bezpieczeństwa – tłumaczy.

Dr Zapała zwrócił uwagę na bardzo istotną kwestię, jaką jest podejście Trumpa do NATO. Kandydat Republikanów zapowiedział, że jego stosunek do krajów członkowskich NATO nie będzie tak pobłażliwy jak prezydenta Obamy. Z jednej strony może to być dla Polski bardzo zła wiadomość. Brak zaangażowania USA w NATO, przy kryzysie demokracji w Turcji (druga armia sojuszu) może bardzo osłabić Organizację Traktatu Północnoatlantyckiego. Z drugiej strony, polityczni optymiście wskazują na to, że Polska jako jedna z nielicznych spełnia wymogi Trumpa (wydatki na armię przekraczające 2% PKB) przez co mogłaby być w tej kwestii stawiana za wzór dla innych europejskich krajów.

Polub fanpage jedynego bezstronnego portalu informacyjnego


źródło cytatów: Gazeta Prawna

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również