UDOSTĘPNIJ

Ministerstwo Obrony Narodowej spotyka się z nieustannymi problemami. Bartłomiej Misiewicz, do niedawna rzecznik MON, stał się w oczach wielu symbolem kompromitacji rządu PiS-u. Postanowiono zmienić go na kogoś bardziej kompetentnego. Opozycja ma  jednak wątpliwości, czy to faktycznie „dobra zmiana”.

Nowym rzecznikiem ministerstwa została major Anna Pęzioł-Wójtowicz. Przez ministra Macierewicza jeszcze przed ujawnieniem jej nazwiska została określona mianem kobiety „odważnej, dzielnej i skutecznie działającej”. Dziś jednak, swoim zachowaniem, poddała te komplementy pod wątpliwość.

Pani rzecznik zwołała w czwartek briefing prasowy dotyczący podkomisji zajmującej się badaniem katastrofy smoleńskiej. Spotkanie z dziennikarzami trwało… 97 sekund. Major przedstawiła się z imienia i nazwiska oraz funkcji pełnionej w MON, a następnie przekazała głos przewodniczącemu podkomisji smoleńskiej Wacławowi Berczyńskiemu. Ten zaś nie przedstawił żadnych informacji poza tą, że zaprasza na konferencję prasową w poniedziałek, 10 kwietnia, w rocznicę katastrofy smoleńskiej.

Dziennikarze, próbujący zatrzymać Pęzioł-Wójtowicz dowiedzieli się od niej jedynie, że wszystkie informacje, które planowała przedstawić, zostały przedstawione, zaprasza na 12 w poniedziałek na WAT i odeszła.

 – Lepszy rzecznik MON, który nosi mundur, niż rzecznik MON, który munduru nie nosi i mu salutują. Tyle – skomentował to Wojciech Jabłoński, politolog i specjalista od politycznego PR-u. Szerzej wypowiedział się na ten temat inny specjalista od wizerunku publicznego i medialnego, Wiesław Gałązka.

 – Ministerstwo z panem Macierewiczem na czele ustawia się w wyścigu o to, by zwyciężyć laur Ministerstwa Głupich Kroków rodem z Monty Pythona! Głupota goni głupotę – powiedział Gałązka i dodał, że pani major z pewnością przegania w kompetencjach Misiewicza, jednak ta konferencja może sprawić, że będzie postrzegana jako ktoś „na podobnym poziomie intelektualnym”.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również