UDOSTĘPNIJ
Fot. Pixabay (Waldryano) - Wikimedia Commons

Kontrowersje wokół przeszłości polskich polityków narastają szczególnie w czasie przedwyborczym. Wielu z nich media udowadniają rzeczy, których sami chcieliby się wyprzeć. Inni za to przyznają się otwarcie do tego, jakimi ludźmi byli, aby nie ukrywać niczego przed swymi wyborcami. Co zaskakujące, na podobne zwierzenia zdobył się właśnie polityk, po którym z pewnością nie spodziewano się niektórych kontrowersyjnych wspomnień.

Rafał Trzaskowski, który wystartuje z ramienia Platformy Obywatelskiej w wyborach na stanowisko prezydenta miasta Warszawy, postanowił „ułatwić wszystkim PiS-owskim hajterom pracę”. W długim poście na Facebooku opisał on siebie, swoje życie prywatne i rodzinne, a także wspomnienia w bardzo kontrowersyjny, ironiczny sposób.

„Pijałem tanie wina, z rzadka paliłem zioło”

– Pra-pra dziad i dziad służyli pod obcym dowództwem – Napoleona i Cesarza Józefa (co przesądza o moich powiązaniach z obcymi mocarstwami). Pradziad zrzucił habit Jezuity (zaprzaniec jeden) i zakładał pierwsze żeńskie gimnazja w Galicji (czyli, umówmy się, był dziewiętnastowiecznym genderowcem). Jego stryj w powstaniu listopadowym, jako podchorąży, atakował Belweder (nieudacznik – wypuścił z rąk Wielkiego Księcia – przypadek?). (…) Ojciec grał niepolską muzykę – muzykę dżazowską, w którą często wplatał motywy polskiej muzyki ludowej (jawna profanacja), jeździł też po świecie – często, przyznaję, do Niemiec, gdzie, o zgrozo, miał przyjaciół. Przyjaźnił się też z najgorszym, artystycznym sortem (tak, tak z takimi pijakami jak Hłasko czy Tyrmand). (…) Brat mamy Andrzej (Ps. Pała) zginął w Powstaniu Warszawskim, siostra Iza (ps. Jadwiga) była żołnierką i łączniczką Komendy Głównej AK. Obydwoje byli w mainstreamowym AK, a ciocia tylko przez chwilę była wyklęta, kiedy z przyjacielem – niejakim „Anodą”, chciała rzucać granatami w generała Sierowa – zaczął Trzaskowski, opisując historię swej rodziny.

– Urodziłem się na Powiślu (w szpitalu na Solcu), całe życie mieszkałem na Nowym Mieście – na ulicy Freta – czas dzieliłem między książki i podwórko, które nie zawsze dzieliło moją biblofilską pasję. Stałem pod Kamienicą. W młodości pijałem tanie wina, z rzadka paliłem zioło i bywałem „niegrzeczny”. Uczyłem się dobrze. Kląłem. Słowo „bawidamek” znam tylko od babci. Znam Mellera i nie tylko jego. Kumplowałem się z dzieciakami opozycjonistów (ach – Gosia Wende), ale z paru resortowcami też (mój przyjaciel Lech Dobroczyński, jest wnukiem Kliszki). Od dziecka przyjaźnie się z Michałem Żebrowskim (przepraszam). (…) W pierwszych wyborach, w jakich głosowałem, oddałem głos na Lecha Wałęsę. Ale podobał mi się kiedyś Leszek Moczulski (jego książkę – „Wojna Polska 1939” połknąłem jednym tchem). Byłem na stypendiach za pieniądze amerykańskie, polskie i unijne. Na Oxfordzie byłem na stypendium (tamdaradam!) SOROSA. Mam żonę Ślązaczkę (o zgrozo!) – dodał także polityk, czym zadziwił, ale i rozbawił wielu swoich zwolenników.

Zakład, że nie poznajesz tego znanego polskiego polityka?! Niesamowite metamorfozy wybrańców narodu


Synowie znanych polityków, którzy poszli w ślady ojców [ZOBACZ!]

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również