UDOSTĘPNIJ
Fot. Facebook

O odczytanie Apelu Poległych oraz Apelu Smoleńskiego na Westerplatte został poproszony harcmistrz Artur Lemański, komendant hufca ZHP Gdańsk-Portowa. Jego wystąpienie zablokowało jednak ostatecznie wojsko. Mężczyzna opowiedział więc o kontrowersyjnej sytuacji ze swojej perspektywy.

„Sytuacja, która miała miejsce dzisiaj rano na Westerplatte, była niecodzienna i dla nas niezrozumiała” – napisali w oficjalnym oświadczeniu przedstawiciele polskich harcerzy. Poranne wydarzenia skomentował także sam Lemański.

– Jesteśmy jako hufiec Gdańsk-Portowa współorganizatorami tych uroczystości od wielu lat. Współpracujemy w tym zakresie z władzami miasta Gdańsk. I na zaproszenie miasta pełnimy takie służby, o jakie jesteśmy proszeni. Czyli służby reprezentacyjne, porządkowe, medyczne. Tak się złożyło, że w piątek część służby reprezentacyjnej nie została dopełniona – opowiedział o planowaniu oraz przebiegu oficjalnych uroczystości harcmistrz.

– Uroczystości na Westerplatte dobiegły końca zgodnie ze scenariuszem. Następnie złożyliśmy kwiaty pod pomnikiem Obrońców Wybrzeża. My, czyli harcerze i przedstawiciele innych organizacji, a także przedstawiciele władz samorządowych i państwowych. (…) Generalnie cała sytuacja jest wyjaśniana przez władze centralne ZHP i ten kontakt jest utrzymany ze strony naszej naczelnik – dodał także Lemański w rozmowie z mediami.

Jak dowiedzieć się można z oficjalnego stanowiska ZHP w tej sprawie, jego przedstawiciele poprosili już o pomoc w wyjaśnieniu kontrowersyjnej sytuacji prezydenta Andrzeja Dudę. Nie od dziś wiadomo bowiem, że jest on bliskim przyjacielem, miłośnikiem oraz honorowym protektorem polskiego harcerstwa.

Kto ma lepszą armię: Polska czy Ukraina? PORAŻAJĄCA różnica!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również