UDOSTĘPNIJ
fot. Wikipedia/Silar

Stanowisko PiS w tej sprawie było dotąd niezmienne. Rząd Beaty Szydło zaskoczył nagle wszystkich, kiedy zapowiedział, że wycofuje się ze swojej dotychczasowej polityki. Dla tysięcy Polaków oznacza to wyrzucenie

Mnister energii, Krzysztof Tchórzewski, wyszedł z zaskakującą deklaracją. Jak zapowiedział, „budowa Elektrowni Ostrołęka ma być ostatnią inwestycją węglową w polskie moce wytwórcze”. W ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat Polska ma przestawić się na czerpanie energii z całkiem innego źródła niż węgiel. To zmiana w polityce PiS o 180 stopni.

Ta deklaracja zszokowała wszystkich, a zwłaszcza górników, którzy dotąd mogli liczyć na pomoc ze strony rządu PiS. Beata Szydło zapowiadała jeszcze na początku kadencji, że zamiast zamykać kopalnie i zwalniać ludzi, będzie je ratować. Jak mówi Wojciech Jakóbik, ekspert w sprawach energetyki, decyzja rządu PiS to nic innego jak sygnał posłany w stronę Brukseli. PiS chce pokazać, że Polska jest w pełnej gotowości do budowy elektrowni atomowej.

– Deklaracja ministra Tchórzewskiego o tym, że Elektrownia Ostrołęka będzie ostatnią nową elektrownią węglową w Polsce, to jest sygnał posłany do Brukseli, że choć mamy dużo węgla i rewolucyjnie nie możemy zmniejszyć jego ilości w naszym miksie energetycznym, to jednak nie będziemy doktrynersko bronić tej energetyki – mówi Jakóbik.

Dotąd rząd Szydło zakładał, że do 2050 roku Polska zmniejszy udział energii wytwarzanej z węgla do 50%. Teraz okazuje się, że węgiel zostanie zdetronizowany znacznie szybciej. To fatalna wiadomość dla polskiego górnictwa, które czuje się zdradzone. Wynika z niej bowiem, że w nadchodzących dekadach tysiące ludzi pozostanie z niczym, a górnictwo znacznie straci na znaczeniu.

źródło: wp.pl

Kto ma lepszą armię: Polska czy Ukraina? PORAŻAJĄCA różnica!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również