UDOSTĘPNIJ
fot. anatalya-kebab.pl/ wikimedia commons -Bartosz Zielinski

Tomasz Terlikowski to katolicki publicysta, który znany jest ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi. Teksty Terlikowskiego sprawiają zwykle, że szału dostaje lewica. Tym razem jednak – po raz pierwszy od dawna (zawsze?) – dziennikarz wprawił w furię środowiska narodowe.

Po zabójstwie Daniela i późniejszej bitwie o kebaba w Ełku, ta popularna potrawa stała się wrogiem numer jeden wśród wielu narodowców – oczywiście wraz z serwującymi ją Turkami. Na Facebooku powstało mnóstwo wydarzeń nakłaniających do bojkotu kebabów.

Zdaniem Tomasza Terlikowskiego, stosowanie odpowiedzialności zbiorowej jest antypolskie, gdyż cierpią niewinni, uczciwie pracujący w Polsce ludzie.

– Jestem Polakiem, katolikiem i uwielbiam kebab. Szczególnie ten rzeczywiście arabski, z mocnymi przyprawami, ostrymi sosami i dobrze wypieczoną baraniną. Jadłem go w muzułmańskich i chrześcijańskich lokalach w Ziemi Świętej, ale zajadałem się nim także – w nieco innym wydaniu – w krajach bałkańskich. I nie zamierzam z niego rezygnować w Polsce. (…)

Atakowanie ich, obarczanie winą czy mszczenie się za zbrodnię (niewątpliwą) jaką było zabicie Polaka w Ełku (pomijam cały kontekst sytuacji, który nie usprawiedliwia zabójców, ale komplikuje obraz), to głupota i skandal. (…)

Jest to skandal także dlatego, że uderza on w ludzi, którzy ciężko w Polsce pracują (praca w budce czy restauracji z kebabami to ciężka, wielogodzinna harówka), płacą podatki i nie wyciągają po nic ręki. Ogromna większość z nich uczy się, wcześniej czy później, języka polskiego, a nawet integruje. Takich ludzi trzeba szanować, a nie mazać sprejem napisy na ich własności. Tego typu zachowania nie mają nic wspólnego z patriotyzmem, bohaterstwem czy walką o cywilizacją łacińską, a są zwyczajnym chuligaństwem, zachowaniem dziczy, która – z niewiadomych przyczyn – przypisuje sobie miano obrońców cywilizacji. – tłumaczy Terlikowski.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również