UDOSTĘPNIJ
fot. Youtube/Telewizja Republika

Małgorzata Terlikowska w ostatnim wywiadzie dla „Onetu” opowiedziała o trudach macierzyństwa w rodzinie wielodzietnej oraz poddała konstruktywnej krytyce 500+. Zwierzyła się, że przez korzystanie z programu została kiedyś zaatakowana podczas robienia zakupów.

Żona prawicowego publicysty, nim zdecydowała się poświęcić macierzyństwu, pracowała jako reporterka radiowa. W ostatnim wywiadzie opowiedziała o swoich życiowych decyzjach. Uważa, że opinie o możliwości godzenia pracy zawodowej z wychowywaniem kilkorga dzieci, nie mają pokrycia w rzeczywistości.

Absolutnie nie przemawia do mnie mit, że wszystko da się pogodzić, tylko potrzebna jest dobra organizacja. To kłamstwo. Albo jestem w pracy dwanaście godzin, albo i dłużej (a tak pracował reporter radiowy), albo wychowuję dzieci. Zamknęłam więc tamten wieloletni etap bardzo angażującej i fascynującej pracy, a zaczęłam coś nowego, równie niesamowitego, czyli przygodę z macierzyństwem – powiedziała w rozmowie z „Onetem” publicystka.

Terlikowska wykonuje wolny zawód a w opiece nad dziećmi pomaga jej mąż, opiekunki i państwo. Nie każdemu to się jednak podoba. Jak zwierzyła się Terlikowska, zdarzyło jej się być atakowaną w kontekście programu 500+.

Ostatnio kupując dzieciom sandały, usłyszałam: „No tak, 500 plus przyszło do sklepu”. Nie było to miłe – powiedziała Terlikowska.

500+ to dla publicystki dobry program, ale wymagający ulepszenia. W wywiadzie Terlikowska zaproponowała inną formę pomocy dla rodziców, podkreślając jednak, że rozumie położenie osób, dla których to 500+ jest najbardziej korzystne.

Na przykład zwolnienia podatkowe. Co miesiąc odprowadzamy do urzędu skarbowego pieniądze, które mogłyby zostać w naszej kieszeni. Z drugiej jednak strony, zdaję sobie sprawę, że dla osób, które mają niskie zarobki, to rozwiązanie nie jest dobre. Bardzo dokładnie śledziłam dyskusję, która toczyła się wokół 500 plus, i była ona dla mnie bardzo przykra. Jako rodzic wiem – nie z gazet czy internetu, ale z życia – ile trudu, wysiłku i pieniędzy trzeba włożyć w wychowanie dzieci – powiedziała publicystka.

źródło: Onet

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również