UDOSTĘPNIJ
źródło: pinimg.com, slate.com

Od kilku dni internauci zachodzą w głowę. Nie wiadomo bowiem, co tak naprawdę dzieje się z promieniowaniem w Europie. Niedawno w sieci pojawiła się informacja o tym, że na Starym Kontynencie wzrósł poziom promieniowania. Jak dotąd trwają poszukiwania źródła problemu.

Zaledwie przed kilkoma dniami, niczym bomba atomowa, w sieci wybuchła panika w związku z informacją o wzroście promieniowania w Europie. Okazuje się, że w eterze znacznie zwiększyła się ilość izotopu jodu-131. Problem miał zostać zauważony najpierw w rejonie Skandynawii.

Pojawiły się więc przypuszczenia, że za wszystkim stoi Rosja, która prawdopodobnie testowała broń nuklearną na Arktyce. Kreml miał jednak nikogo o swoich planach nie informować. Przypuszczenia te potwierdzić miało pojawienie się w Europie amerykańskiego samolotu WC-135, który bada źródła promieniowania. USA nie chciało jednak przyznać się, co samolot robi nad Europą.

Sprawa jest o tyle poważna, że zajął się nią francuski ISRN (Instytut Ochrony Radiologicznej i Bezpieczeństwa Jądrowego). Jak stwierdził ISRN, za wszystkim prawdopodobnie stoi firma farmaceutyczna z Europy Wschodniej, która doprowadziła przypadkiem do uwolnienia jodu-131 do atmosfery. Jod ten wykorzystywany jest do tworzenia lekarstw potrzebnych do walki z chorobami nowotworowymi.

Jednocześnie francuscy eksperci uspokajają, że obecnie podwyższone promieniowanie nie zagraża ludzkiemu życiu, ani zdrowiu i mieści się wciąż w normach. Niemniej pewne już jest, że nie dowiemy się oficjalnie, co było przyczyną podwyższenia poziomu promieniowania i kto za tym stał.

źródło: metro.co.uk

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również