UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org, flickr.com

Powszechnie wiadomo, że na polskim rynku dyskontów liczą się najbardziej dwie sieci. To oczywiście Biedronka, która jest w rękach Portugalczyków i Lidl, w którego władaniu są Niemcy. Na wojnę z tymi dwoma wybiera się właśnie polski market, który ostatnimi czasy radzi sobie coraz lepiej.

Markety sieci Dino, które należą do spółki o tej samej nazwie to polska sieć sklepów, której prezesem jest Szymon Piduch. Przedsiębiorca ma ogromne powody do zadowolenia – w ostatnich miesiącach Dino działa prężnie jak nigdy. Sieci udało się zbudować aż 49 sklepów w całym pierwszym półroczu 2017 roku i zwiększyć ich ogólną liczebność do 677.

Co więcej, sprzedaż w istniejących już marketach wzrosła o 14,7%. Tylko w drugim kwartale sieć zarobiła na czysto 46,7 mln zł, czyli o 23% więcej niż w analogicznym okresie minionego roku. Sieć planuje więc ekspansję na całą Polskę – dotąd znana była jedynie w zachodniej i północnej części kraju – a co za tym idzie, chce wypowiedzieć wojnę obecnym liderom.

 – Zwiększyliśmy w I półroczu nasz bank ziemi o blisko 28% rok do roku, mamy zabezpieczonych 429 lokalizacji pod dalszy rozwój. W II połowie roku chcemy znacznie przyśpieszyć dynamikę otwarć nowych sklepów Dino – mówi Piduch.

Prezes sieci planuje znaczne rozbudowanie jej do 2020. Wówczas miałoby w całej Polsce już być 1,2 tys. sklepów Dino. To wciąż o 1,5 tys. mniej niż ma obecnie Biedronka, ale już teraz polska sieć ma więcej sklepów niż niemiecki Lidl, który liczy ponad 600 lokali.

źródło: msn.com

Jak naprawdę bogaty jest Petru? 10 interesujących faktów z jego życia

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również