UDOSTĘPNIJ

W polskim społeczeństwie od dawna zarysowują się głębokie podziały, jednak nigdy nie były one tak absurdalne jak dzisiaj. Kiedyś toczyły się o rzeczy ważne, wręcz kluczowe dla przyszłości Polski, jak to miało miejsce w schyłkowym PRL pomiędzy obozem rządowym a solidarnościową opozycją. Również w latach 90-tych rywalizacja między postępowym SLD, a skupionej na rozliczaniu przeszłości, reprezentującej społeczny konserwatyzm AWS, miała charakter mniej lub bardziej merytoryczny. Ze względu na to, że obywatele, potrafili stanąć na wysokości zadania i podjąć odpowiedzialne decyzje w kluczowych dla Polski momentach, spór ten wygrał SLD, który wprowadził Polskę do Unii Europejskiej oraz zapewnił rozwój gospodarczy na wiele lat.

Potem niestety nastały czasy PiS-u i PO, które zasadniczo różniły się tylko szczegółami, więc żeby zamanifestować swoją odrębność od ?siostry bliźniaczki? schodziły z poziomu poważnej debaty na zwykłe ?przepychanki? słowne dotyczące tzw. tematów zastępczych.
Być może społeczeństwo dawno by się tym zmęczyło i dokonało racjonalnego wyboru, ?dziękując? obu wyżej wymienionym partiom za głupie wojny i bałagan w państwie.
Niestety los sprzyja zarówno PO jak i PiS-owi, przynosząc dobre preteksty od dalszego odwracania uwagi wyborców od tematów ważnych. Pierwszym takim wydarzeniem była katastrofa smoleńska, która pomogła PiS-owi zmobilizować swoich zwolenników, czego świadkami jesteśmy do tej pory 10 każdego miesiąca na Krakowskim Przedmieściu.

Jednak paliwo smoleńskie, które powodowało, że wielu prostych ludzi dało się ogłupić paranoi ?zamachu? i głosowało na PiS, żeby nie dopuścić do władzy ?zdrajców i morderców świętej pamięci Prezydenta? zaczęło się wyczerpywać i trzeba było nowych bodźców. Z pomocą przyszedł sam Putin, który anektując Krym, dał PiS-owi ?koronny dowód?, że ich nieomylny Lech Kaczyński miał rację kiedy mówił w czasie wojny w Gruzji, że następna będzie Ukraina, potem republiki nadbałtyckie, aż wreszcie przyjdzie czas na Polskę. Tego jak bezsensowna jest ta prognoza chyba nie muszę nikomu tłumaczyć, gdyż Polska w przeciwieństwie do Gruzji i Ukrainy jest państwem jednolitym narodowo, członkiem Unii Europejskiej, a nad jej bezpieczeństwem i suwerennością czuwa NATO.

Jednak hasła zagrożonej niepodległości naszego kraju są tak chwytliwe, że podejmuje je nie tylko paranoiczny PiS, ale także PO, która jako partia rządząca, od której oczekuje się odpowiedzialności, nie waha się straszyć społeczeństwo III wojną światową, żeby tylko ugrać 2 mandaty więcej w nadchodzących wyborach do Parlamentu Europejskiego. Trzeba przyznać, że PO ma dużo szczęścia, gdyż mimo, że jej rządy są delikatnie mówiąc marne, premier Tusk nie musi odpowiadać na kłopotliwe pytania dotyczące wzrostu gospodarczego, czy poziomu bezrobocia, skoro uwagę społeczeństwa przyciągają działające na wyobraźnie wydarzenia na Ukrainie.

Polityka PO jest prosta: ?rodacy, w sytuacji zagrożenia naszej niepodległości, odłóżmy na bok spory i problemy wewnętrzne i zaufajcie nam, bo tylko my możemy uchronić Polskę przed kolejną wojną?. Dzięki temu w polityce krajowej można zachować wygodne dla tej partii status quo, przy którym PO nic nie oferując obywatelom, utrzymuje się przy władzy, podczas gdy w starciu merytorycznym byłaby bez szans z każdym poważniejszym rywalem.

Na korzyść utrzymania tej patowej sytuacji, działają również media, które ?zasypują? obywateli tematami zastępczymi. Z przykrością trzeba przyznać, że wielu ludzi, w tym młodych, szybko je podchwytuje i daje się wciągnąć w bezsensowne, jałowe spory.
Przykładem, budzącym skrajne emocje przez ostatnich kilka miesięcy jest tęcza na Placu Zbawiciela. Wydawałoby się, że ozdoba jak najbardziej neutralna, potrafiła przywołać skojarzenia z homoseksualizmem, którego symbolem jest flaga tęczowa, a nie sama tęcza. Biorąc pod uwagę, że temat mniejszości seksualnych dla sporej części polskiego społeczeństwa stanowi nieuzasadniony problem, z tak błahej sprawy rodzi się awantura.

Mam tylko nadzieję, że relacje i materiały wizualne z Placu Zbawiciela nie przedostają się do zagranicznych mediów, bo wyobrażam sobie, co ludzie w cywilizowanym świecie pomyśleliby o kraju, w którym z jednej strony banda oszołomów pała nienawiścią do tęczy, pragnąc ją spalić, a z drugiej wychodzi im naprzeciw grupa ?tęczowych? którzy cykają sobie ?sweet focie?, przytulając się pod słynną tęczą. Jednym zdaniem: Tęcza podzieliła Polaków. Można śmiało przypuszczać, że tak jak w ostatnich latach jednym z głównych kryteriów podziału sceny politycznej był stosunek do Smoleńska, tak teraz dołączy do niego stosunek do tęczy.

Tym, co dopełniło paranoi jest szum, jaki wywołał w Polsce występ zwycięzcy (zwyciężczyni?) Eurowizji. Fakt, że jest to festiwal niezbyt ambitnej muzyki, będący tanią rozrywką dla ludzi o niewysublimowanych gustach jest chyba dla wszystkich oczywisty. Dlatego nie dziwi, że uczestnicy skupili się na robieniu ?show?, a ten, kto najbardziej zszokował, okazał się zwycięzcą. Biorąc pod uwagę poziom tego festiwalu oraz fakt, że wielu współczesnych ?artystów? skupia się bardziej na wzbudzeniu kontrowersji niż na aspekcie twórczym, postanowiłem w ogóle tego nie oglądać, co też polecam wszystkim, którzy poczuli się zniesmaczeni.

Nie rozumiem natomiast całej ?ideologii?, która się wokół tego występu wytworzyła. Z jednej strony uważanie tego za postępowość jest żenujące i nie ma nic wspólnego z walką o prawa osób LGBT, stanowi ich ośmieszenie i marną prowokację. Z drugiej strony środowiska konserwatywnych ?obrońców publicznej moralności?, których cała sprawa doprowadziła do szału, zniżyli się do równie niskiego poziomu, dając równocześnie satysfakcję swoim przeciwnikom, którym przecież chodzi o wywoływanie takich reakcji.

Mam tylko nadzieję, że polskie społeczeństwo przestanie dać się wciągać w bezsensowne spory wokół tak absurdalnych tematów i zacznie zajmować się poważnymi problemami. Tymczasem martwi mnie, że np. wielu młodych ludzi zamiast wymagać od rządu konkretnych działań zmierzających do ułatwienia startu w dorosłe życie (w tym głównie program walki z bezrobociem), kłóci się między sobą o sprawy, takie jak tęcza, czy kobieta z brodą. Na całej tej sytuacji, jak już wcześniej wspomniałem, korzystają elity polityczne, które dzięki temu czują się zwolnione z odpowiedzi na kluczowe dla obywateli problemy, dotyczące ich losu.

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułRekrutacja
Następny artykułDlaczego nie zagłosuję na Janusza Korwin-Mikke
Jakub Krakowski
Działacz partyjny, studencki i młodzieżowy (członek SLD, ZSP i FMS). Mam zdecydowanie lewicowe i antyklerykalne poglądy. Wynikają one z mojej niezgody na: rażącą niesprawiedliwość społeczną, z która państwo nic nie robi; ewidentne zakłamywanie najnowszej historii Polski przez przedstawianie PRL wyłącznie w czarnych barwach; a także rozpasanie polskiego kleru, bezkrytycznie popieranego przez prawicowe rządy.