UDOSTĘPNIJ
źródło: youtube.com

O tym meczu w mediach mówi się jedynie przez pryzmat hattricka Roberta Lewandowskiego. Cicho jest jednak na temat tego, co działo się na trybunach. Tam doszło do zamieszania i prawdziwej zadymy. Zachowaniem Polaków zachwyceni są Węgrzy, którzy bardzo chwalą polskich kibiców.

Cała sytuacja zaczęła się od akcji, która miała miejsce w 55 minucie meczu. Wtedy na trybunach doszło do spięcia między kibicami Polski i Rumunii. W pewnym momencie kibice gości odpalili petardę hukową i grozili Polakom rękoczynami.

Polacy postanowili odpowiedzieć słowami, a raczej okrzykiem. W stronę Rumunów nie poleciały jednak przekleństwa, a hasło „Ria, ria Hungaria”, czyli „wielkie, wielkie Węgry”. Potężnie rozjuszyło to Rumunów, którzy są obecnie skonfliktowani z Węgrami. Chodzi o Szeklerów, czyli ludność węgierską licznie zamieszkującą region Rumunii – Siedmiogród. Ci chcą przyłączenia zamieszkiwanych przez siebie ziemi do Węgier. Rumuni zaczęli więc rwać się do prawdziwej bitwy.

Sytuację opanowały jednak siły ochroniarzy i policjantów, którzy potraktowali Rumunów gazem łzawiącym. Od tego odechciało się im dalszego zrywania do bitki, a atmosferę na trybunach uspokojono.

Zachowanie Polaków jest szeroko komentowane przez Węgrów, którzy nie posiadają się z zachwytu. Jak twierdzą, takie zachowanie polskich kibiców to kolejny dowód na to, że Polska i Węgry to braterskie narody. Niektórzy przyznają, że są pozytywnie zaskoczeni nie tylko oddaniem Polaków wobec Węgrów, a znajomością historii Węgier i sytuacji Szeklerów.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również