UDOSTĘPNIJ
fot. YouTube/TVSolidarnoscGdansk/Wikipedia/Krugerr

Biedronka to jedna z najpopularniejszych sieci handlowych w Polsce. Przez lata marka się rozrosła, a jej wizerunek ocieplił. Teraz jednak wszystko może legnąć w gruzach.

W sporze między Biedronką jej a pracownikami dochodzi do coraz bardziej kuriozalnych sytuacji. Nowe żądanie władz dyskontu wręcz powala.

Prawnicy wynajęci przez Biedronkę wystosowali pismo, w którym apelują do związkowców o zaprzestanie protestów.Twierdzą, że ich działania „naruszają dobre imię dyskontu”.

Takie zachowanie Jeronimo Martins można odebrać jako próbę zastraszenia związku zawodowego – skomentował żądania władz Biedronki, Alfred Bujara, przewodniczący handlowej Solidarności.

Mimo to przedstawiciele dyskontu uważają, że członkowie związku wielokrotnie kłamali na temat jego działalności. Władze handlowej Solidarności uważają jednak, że władze spółki po prostu chcą ich uciszyć poprzez zastraszenie.

Zgłaszają się do nas pracownicy Biedronki i skarżą na trudne warunki pracy czy niskie wynagrodzenia. Odpowiedzią pracodawcy na problemy nie mogą być próby zastraszania liderów związkowych. To droga donikąd i prosty sposób na eskalację konfliktu – dodaje Alfred Bujara.

źródło: money.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również