UDOSTĘPNIJ
fot. Wikimedia/Patryk Matyjaszczyk, Flickr

PiS jest bardzo zdeterminowany, aby znaleźć pieniądze na załatanie dziury budżetowej w TVP. Pomóc miała nowa ustawa, uszczelniająca ściągalność opłat abonamentowych. Wszystko jednak wskazuje na to, że pomysł ten upadł.

„Gazeta Wyborcza” donosi, że prace nad ustawą zostały wstrzymane. Decyzja ta nie dziwi, wziąwszy pod uwagę, jak dużą część elektoratu PiS mógłby stracić na reformie. Dodatkowe 22,7 zł wyjęte z kieszeni może być wystarczającym powodem, aby część wyborców odwróciła się od partii. Zwłaszcza, jak zauważa „Gazeta Wyborcza”, w mniejszych miastach.

Dotkliwą przeszkodę w pracach nad nową ustawą stanowić może spór wokół Jacka Kurskiego. Prezes TVP jest na chwiejnej pozycji. Oskarża się go o zadłużenie spółki i fiasko festiwalu w Opolu.

Kolejny czynnik, który może wpływać na przedłużanie się prac, to opór właścicieli sieci telewizji kablowych. Jeżeli rząd zmusiłby ich do przekazywania danych swoich klientów – wielu z nich zrezygnowałoby z usług.

Szefowa sejmowej komisji komisji kultury, Elżbieta Kruk, tłumaczy przeciągające się pracę nad ustawą, nadmiarem pracy. Jest to jednak wytłumaczenie mało wiarygodne. Atmosfera w TVP jest tak gęsta, że można by ciąć ją nożem – problemy telewizji zdają się być więc bardziej racjonalnym wytłumaczeniem.

źródło: Fakt.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również