UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org

Własne służby, które będą mogły 24 godziny 7 dni w tygodniu wejść wszędzie, przeszukać każde miejsce, przesłuchać każdego na mocy jednego dokumentu. To nie KGB czy FBI, a wizja Jana Szyszki dotycząca jego nowych służb. Minister chce mieć armię oddanych agentów, którzy staną na straży środowiska.

PAOŚ – Państwowa Agencja Ochrony Środowiska – tak nazywać ma się formacja, o której stworzenie zabiega Jan Szyszko. Oficjalnie mowa o „agencji do wykrywania szkód ekologicznych”. Całkiem inaczej widzą to jednak politycy opozycji, którzy wskazują, że chodzi raczej o inwigilację i śledzenie obywateli. Tego zdania jest chociażby Stanisław Gawłowski z Platformy Obywatelskiej.

– Szyszko chce pójść w ślady Macierewicza czy Kamińskiego i mieć własnych agentów do inwigilowania obywateli albo szukania haków na ekologów – mówi poseł PO.

Jak minister Szyszko swój Specnaz formował

Można oczywiście stwierdzić, że nieprzychylne komentarze ze strony opozycji to nic nowego, gdyż te pojawiają się niemal przy każdym pomyśle władzy PiS. Co innego, jeśli spojrzeć w uprawnienia, które Państwowa Agencja Ochrony Środowiska ma otrzymać z momentem powołania do życia. Te naprawdę potrafią zszokować.

Minister Szyszko chce bowiem, by PAOŚ było nie tylko uzbrojone, ale niemal z nieograniczoną siłą. Dla służb szykują się bowiem uprawnienia, które stworzą z PAOŚ kolosa polskich agencji. Funkcjonariusze będą mieli prawo wejść do każdej fabryki, biura, firmy, urzędu bez pytania o jakiekolwiek pozwolenie. Zatrzymać je będzie mogło jedynie wojsko przed penetracją swoich obiektów. Wystarczy jednak, by PAOŚ otrzymało specjalną zgodę i nawet wojacy nie będą mu straszni.

PAOŚ będzie w stanie przesłuchać wszystkich, sprawdzić wszystkie dokumenty, o które uprzednio będzie mogła prosić. Legitymowanie i przeszukiwanie podejrzanych? Oczywiście do tego także PAOŚ będzie miało pełne prawo.

Na własnej piersi wychowany

Według projektu ustawy dotyczącej PAOŚ, agencja miałaby być finansowana z budżetu i środków unijnych. Mówiąc inaczej, oznacza to, że za hulanki agencji ministra środowiska zapłacą podatnicy, ale nie tylko z Polski. Kiedy i czy w ogóle projekt wejdzie w życie? Tego nie wiadomo, ale pewne, że jeśli PiS będzie na nim zależało, partia da radę.

źródło: gazeta.pl

9 największych kompromitacji rządu PiS


TE zdjęcia dzikiej przyrody zaprą ci dech w piersiach!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również