UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org, flickr.com

Premier Beata Szydło wpadła w prawdziwą wściekłość. Wszystko przez doniesienia Gazety Polskiej Codziennie. Ta w sobotę opisały jedną ze skandalicznych imprez, która miała miejsce w spółce skarbu państwa. Premier nie mogła wybaczyć jej szefostwu niewybrednych żartów z katastrofy smoleńskiej.

Chodzi o imprezę, która odbyła się w KGHM Polska Miedź. Jeden z najważniejszych podmiotów państwowych sprowadził na siebie gniew premier przez żarty z katastrofy smoleńskiej. Okazało się, że na imprezie przy barze umieszczona była makieta samolotu z napisem „tu polewaj”.

Kiedy o sprawie dowiedziała się Szydło, postanowiła rozliczyć się z szefostwem KGHM. Początkowo chciała rozmówić się Radosławem Domagalskim-Łabędzkim, prezesem spółki, we wtorek, ale nie mogła wytrzymać. Już w niedzielę nakazała ministrowi energii, Krzysztofowi Tchórzewskiemu rozliczenie winnych.

– Premier była zbulwersowana tą sytuacją. Zażądała natychmiastowych reakcji. Zainterweniowała u ministra energii, Krzysztofa Tchórzewskiego, który osobiście skontaktował się z prezesem KGHM – mówi polityk z KPRM, który chce pozostać anonimowy.

Domagalski-Łabędzki przyznał, że skandaliczna impreza miała miejsce 12 maja i odpowiedzialna była za nią Huta Miedzi w Głogowie. Makieta samolotu z napisem miała być pomysłem jej pracownic, na który przyzwolili ich przełożeni. Szef głogowskiej huty, Andrzej Szydło, już stracił posadę. To jednak dopiero początek. W sprawie wszczęto wewnętrzne śledztwo i z całą pewnością poleci więcej głów – odpowiedzą jeszcze m.in. pomysłodawcy żartu z samolotem.

źródło: twitter.com/PNisztor
Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również