UDOSTĘPNIJ
fot. https://www.facebook.com/pg/DPIMON

Bartłomiej Misiewicz to najgłośniejsza postać ostatnich dni. Wieloletni współpracownik Antoniego Macierewicza został zbombardowany krytyką po balandze w Białymstoku. Po ujawnieniu kolejnych afer zamknął się w domu i odbierał telefonów.

Rzecznik MON to dla PiS naprawdę spory problem. Chociaż Misiewicz jest pupilem jednego z najważniejszych ludzi partii, to pozostaje ogromnym wizerunkowym obciążeniem dla Prawa i Sprawiedliwości. Politycy ugrupowania Kaczyńskiego są tego świadomi.

– Misiewicz jest młody – odbiło mu. Woda sodowa nie wybiera wyłącznie Platformy. Wybiera też młodych chłopaków, którzy ciężko pracowali za darmo przez kilka lat, a teraz nagle stali się bardzo ważnymi asystentami bardzo ważnego ministra. Po prostu odreagowuje ten stres, te wszystkie oskarżenia. Myślę, że on oprzytomnieje. – mówiła Joanna Lichocka.

Beata Szydło zdradziła, że rozmawiała już z Macierewiczem na temat chłopaka, który co chwilę wywołuje kolejne skandale. Zdaniem premier, szef MON podjął już decyzję w sprawie swojego kontrowersyjnego asystenta.

– Minister Macierewicz jest szefem Bartłomieja Misiewicza i to on podejmuje decyzje dotyczące swoich pracowników […] Natomiast rozmawialiśmy również na ten temat. Myślę, że pan minister Macierewicz już takie decyzje podjął – zdradziła Szydło.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również