UDOSTĘPNIJ

Naczelny „Rzeczpospolitej”, Bogusław Chrabota postanowił napisać pean pochwalny na cześć prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Jarosława Zagórowskiego. Jego zdaniem „większość zwykłych górników i mieszkańców Jastrzębia powinna postawić mu pomnik. Górnicy pewnie już dawno zgodziliby się postanowić mu pomnik. Gdyby tylko w zamian zrezygnował ze stanowiska.

W tekście Heroizm Zagórowskiego Chrabota opisuje dramatyczne walki prezesa JSW o dobro pracowników, czyli… zwolnienia, cięcia świadczeń, obniżki pensji, brak dialogu społecznego. Znany dziennikarz trafnie porównuje Zagórowskiego do architekta polskich reform, Leszka Balcerowicza. Balcerowicz zwalniał, obniżał pensje, niszczył zakłady pracy w skali kraju. Zagórowski przeniósł metody swojego mistrza na poziom zakładu pracy. Obydwaj słyną też z pogardy dla pracowników, związków zawodowych i jakkolwiek pojmowanego dialogu. Obydwu bliskie są też przywoływane przez Chrabotę hasła „trudnych, choć koniecznych reform”, które w praktyce polegają na pogarszaniu standardów pracy i masowych zwolnieniach.

„Zagórowskiego nikt nie broni, choć wiadomo, że racja jest po jego stronie. Dla mnie osobiście jest on bohaterem. W poczuciu odpowiedzialności za firmę, branżę i samych górników zaproponował niezbędne dla przetrwania spółki zmiany” – pisze Chrabota. A do tego „nie ugiął się przed protestami”, chociaż „ma naprzeciwko siebie wyżartych i rozwrzeszczanych związkowców”.

Chrabota zapomniał dodać kilka drobiazgów. Za prezesowania Zagórowskiego w 2011 roku JSW trafiła na giełdę. Wtedy też zostało sprzedanych 45 proc. akcji po 136 zł. Po 4 latach zarządzania nasz bohaterski prezes doprowadził do blisko siedmiokrotnego spadku wartości akcji, które obecnie wahają się wokół 20 zł. W trzy lata wyparowało 80 proc. wartości giełdowej spółki. Jednocześnie nasz heros tuż po wprowadzeniu firmy na giełdę otrzymał motywacyjną podwyżkę pensji o około 400% do blisko 1,5 mln zł rocznie. Siedmiokrotny spadek, czterokrotny zysk – wynik godny potentata! Gdy między innymi w wyniku nieudolnego zarządzania firma zaczęła notować straty, pan prezes łaskawie obniżył sobie pensję o… 10 proc. W 2013 roku nasz biedak zarobił zaledwie 1,14 mln. Trudno się dziwić, że tak niskie zarobki musiały go rozwścieczyć i doprowadzić do decyzji o cięciach świadczeń dla górników.

Prezes Zagórowski dokonał też rzadkiej sztuki niezdolności do jakiegokolwiek porozumienia z załogą. To jego arogancja i buta doprowadziły do masowych strajków w JSW. Opinia publiczna mogła być zdziwiona, że związki zawodowe błyskawicznie porozumiały się z mediatorem rządowym, Longinem Komołowskim. Strona pracownicza zrezygnowała z części swoich dotychczasowych świadczeń, a Komołowski sam był zaskoczony, że negocjacje idą tak sprawnie. W rozmowach nie brał natomiast udziału Zagórowski, ponieważ wszyscy wiedzieli, że rozmowa z nim nie ma żadnego sensu. Zagórowski zbudował sobie bowiem markę człowieka kompletnie niewiarygodnego, niegodnego zaufania, pozbawionego kompetencji i zdolności do rozwiązywania problemów.

Antypracowniczy, antyzwiązkowy, pozbawiony wizji i wiedzy, niechętny jakimkolwiek negocjacjom. Pan prezes heroicznie zarabiał miliony, pogarszając sytuację firmy, tnąc kolejne świadczenia dla pracowników, niszcząc resztki dialogu społecznego. Oto bohater na miarę naszych czasów!

Tekst pierwotnie pojawił się na portalu lewica24.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułSztuka wojenna w XXI wieku
Następny artykułISIS pokazuje morze krwi! Przerażający widok i wiadomość dla chrześcijan (18+)
Piotr Szumlewicz

Piotr Szumlewicz – dziennikarz i publicysta. Redaktor kwartalnika ?Bez Dogmatu? oraz portali www.lewica.pl i www.lewica24.pl. Doradca i ekspert Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych. Na antenie telewizji Superstacja współprowadzi program ?Ja panu nie przerywałem?.

Zobacz również