UDOSTĘPNIJ

Do przyjaciół na lewicy

Tegoroczne wybory prezydenckie są największą klęską polskiej lewicy od 1989 roku. W kampanii w ogóle nie pojawiły się kwestie związane z ubóstwem, bezrobociem, prawami pracowniczymi, nierównościami społecznymi. Żaden z kandydatów nie mówił głośno o prawach kobiet czy o dyskryminacji mniejszości seksualnych. Kandydatka Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Magdalena Ogórek, nie miała nic wspólnego z ideami i postulatami współczesnej lewicy. Jej wysunięcie przez władze Sojuszu było potężnym ciosem dla dużej części elektoratu SLD i dla wszystkich osób o postępowych, egalitarnych poglądach. Janusz Palikot słusznie krytykował nadużycia Kościoła, ale jednocześnie bronił antypracowniczych, neoliberalnych rozwiązań w polityce społeczno-gospodarczej. Jednocześnie nikomu innemu ze środowisk lewicowych nie udało się zebrać 100 tys. podpisów. W efekcie 10 maja mieliśmy wybór między mniej lub bardziej prawicowymi wizjami Polski i świata. Zróbmy wszystko, aby to były ostatnie wybory bez wyboru!

W tej sytuacji apeluję do Sojuszu Lewicy Demokratycznej o radykalny zwrot na lewo, odcięcie się od Magdaleny Ogórek i odsunięcie od władzy w partii ekipy, która wypromowała tę katastrofalną kandydaturę. Odpowiedzialni przywódcy powinni wiedzieć, kiedy ustąpić ze sceny politycznej. Kierunek wskazali szefowie przegranych partii w Wielkiej Brytanii. Brak zmian doprowadzi do zniknięcia Sojuszu z polskiego parlamentu.

Jednocześnie zwracam się do rozproszonych środowisk lewicowych o porzucenie partykularnych ambicji liderów i pilne zainicjowanie procesów zjednoczeniowych. Obecnie istnieje co najmniej kilka mikroskopijnych organizacji, które porównują się do greckiej Syrizy albo hiszpańskiego ruchu Podemos. Nie odbudujemy lewicy w Polsce bez realistycznej diagnozy problemów społecznych, karmiąc się jedynie mrzonkami o potędze. Tylko stworzenie wielonurtowego, ale zjednoczonego ruchu, który wysunie jedną listę w zbliżających się wyborach, stanowi szansę na silną reprezentację lewicy w parlamencie.

Zarazem nie powtarzajmy błędów z przeszłości. Nie mieszajmy socjaldemokracji z wolnorynkowym liberalizmem. Postępowy światopogląd odnośnie aborcji, laickości państwa czy praw LGBT powinien łączyć się ze wsparciem dla wysokich świadczeń społecznych, silnej progresji podatkowej czy dużej roli związków zawodowych. Trudno zrozumieć, dlaczego osoby liberalne gospodarczo jak Jan Hartman czy Magdalena Środa deklarują, że chcą budować prawdziwą lewicę. Jeżeli Sojusz chce brać udział w odbudowie wiarygodnej koalicji lewicowej, powinien zwrócić się do środowisk, dla których ważnym elementem tożsamości jest jasne opowiedzenie się po stronie ludzi biednych, bezrobotnych, pracowników, związkowców, osób zatrudnionych na umowach śmieciowych, emerytów, rencistów. Dość schlebiania biznesowi i pozostałościom Partii Demokratycznej.

Wspólnie odsuńmy od władzy konserwatywnych liberałów z Platformy Obywatelskiej, nie dopuśćmy do rządów narodowych katolików z Prawa i Sprawiedliwości, antypracowniczych ksenofobów od KORWIN-a i demagogicznych ignorantów prowadzonych przez Pawła Kukiza.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułKukiz jesienią jednak z JKM-em? „Potrafisz Polsko być dumna i bogata”
Następny artykułNajnowszy sondaż parlamentarny: PiS na czele, Kukiz w sejmie
Piotr Szumlewicz

Piotr Szumlewicz – dziennikarz i publicysta. Redaktor kwartalnika ?Bez Dogmatu? oraz portali www.lewica.pl i www.lewica24.pl. Doradca i ekspert Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych. Na antenie telewizji Superstacja współprowadzi program ?Ja panu nie przerywałem?.

Zobacz również