UDOSTĘPNIJ

O tej sprawie głośno zrobiło się już kilka tygodni temu. Wówczas nikt nie mógł uwierzyć, że znany w kręgach politycznych ekspert może być zamieszany w tak ohydny skandal. Okazuje się jednak, że prawa jest znacznie bardziej szokująca, niż dotąd się wydawało.

O zatrzymaniu znanego eksperta od politycznego wizerunku, Piotra T., głośno było w połowie października. Wówczas zatrzymano go w związku z podejrzeniami o posiadanie i rozprzestrzenianie treści pedofilskich. Choć bronił się i utrzymywał, że jest niewinny, policjanci zajęli jego komputer i przeczesali całe mieszkanie. Efekty ich prac były przerażające.

Długie śledztwo i usunięte dowody

Jak mówi Marcin Saduś, rzecznik prokuratury Warszawa-Praga, Piotr T. na celowniku służb był już od czerwca 2015 roku. Wówczas pojawiły się informacje, przekazane przez Niemców, że na komputerze Piotra T. znajdują się treści pedofilskie. Ten miał za pomocą specjalnych programów ściągać je na swój sprzęt. Wówczas jednak nie postawiono mu zarzutów, gdyż niczego nie znaleziono.

– Cała sprawa ma początek w czerwcu 2015 r. Wtedy to policjanci otrzymali od niemieckich funkcjonariuszy informację, że na komputer znajdujący się w domu, w którym mieszka Piotr T., ściągane są treści pornograficzne z udziałem osób małoletnich. Policjanci zdecydowali się wejść do tego pomieszczenia i zabezpieczyć komputery, z których korzystał Piotr T. Wtedy nie postawiono mu zarzutów – mówi Saduś.

Dopiero zaangażowanie w sprawę biegłego informatyka pozwoliło udowodnić, że Piotr T. faktycznie posiadał kontrowersyjne treści. Ekspert od wizerunku politycznego zdążył usunąć, co prawda, z laptopa pedofilskie materiały, ale jak wykazały prace przy sprzęcie, te faktycznie tam się znajdowały i można było je odzyskać. Na komputerze znaleziono łącznie 1000 materiałów z pedofilią dziecięcą.

– Powołaliśmy biegłego z zakresu informatyki, który zbadał komputer. Okazało się, że zainstalowany był program, który umożliwiał ściąganie i rozpowszechnianie takich plików, jak również samą obecność takich plików. Łącznie to jest 500 zdjęć z pornografią dziecięcą i 500 filmów z pornografią z udziałem małoletnich. Oprócz tego jeden film z przemocą i jeden film z udziałem zwierzęcia. Program usuwano z komputera, biegłemu udało się go odtworzyć – informuje rzecznik.

Smutny koniec kariery

Nie ulega wątpliwości, że z takimi dowodami prokuratura jest w stanie postawić w stan oskarżenia, przed sądem dowieść winy Piotra T. i wsadzić go do więzienia. Skandal jest jednak tak kontrowersyjny i szokujący, że nawet po wyjściu z więzienia Piotr T. nie będzie mógł liczyć na powrót do pracy.

źródło: se.pl

Tak wyglądał związek Piotra T. z młodą Kambodżanką [ZDJĘCIA]


9 największych psychopatów wszech czasów

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również