UDOSTĘPNIJ

Około 60 tysięcy osób protestowało przeciwko cięciom jakie rząd Belgii planuje wdrożyć w życie. Podczas protestów, które szybko przerodziły się w zamieszki dwóch policjantów zostało rannych, w tym szef brukselskiej policji.

Belgijskie związki zawodowe przekonują, że działania centroprawicowego rządu są sprzeczne z belgijskim systemem opieki społecznej i zorganizowały masowe protesty w stolicy kraju. We wtorek na ulicach stolicy Belgii miała miejsce 60-tysięczna manifestacja  przeciwko cięciom jakie planuje wprowadzić rząd tj. zniesienie 38-godzinnego tygodnia pracy i wprowadzenie na jego miejsce 45-godzinnego.

Początkowo pokojowa manifestacja przerodziła się pod koniec w zamieszki, w której ucierpiało kilku manifestujących i przynajmniej dwóch policjantów, w tym sam szef brukselskiej policji Pierre Vandersmissen.

Do sieci trafiło nagranie z momentu gdy 20-letni napastnik podbiega do Vandersmissena od tyłu i nokautuje go ciosem pięścią w tył głowy. Napastnik został natychmiast aresztowany, a nieprzytomny szef brukselskiej policji trafił do szpitala z raną głowy.

 

Do podobnej sytuacji doszło w ubiegłym tygodniu we Francji, gdzie manifestujący otoczyli policjanta i zaczęli go katować. Więcej o tym pisaliśmy tutaj.

POLUB FANPAGE PLURALISTYCZNEGO, BEZSTRONNEGO SERWISU O POLITYCE, BY BYĆ NA BIEŻĄCO


bh

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również