UDOSTĘPNIJ

Zgromadzenie Księży Marianów w środę rano wydało komunikat, z którego wynika, że przywrócono zakaz publicznego wypowiadania się dla jednego z księży. Duchowny, uważany przez wielu sympatyków obecnych władz za postać bardzo kontrowersyjną, już raz musiał zmierzyć się z tym zakazem. Teraz Kościół znów zamknął mu usta.

Mowa o księdzu Adamie Bonieckim, na którego ponownie wydano zakaz publicznego wypowiadania się. Kapłan już od 2011 roku musiał mierzyć się z tym zakazem, który wówczas wydało na niego Zgromadzenie Księży Marianów. Ten sam organ cofnął zakaz w lipcu tego roku. Jak się jednak okazuje, Boniecki pozostał niepokornym księdzem, który nie boi się głosić swoich opinii, często sprzecznych z głosem Kościoła.

Zgromadzenie podjęło decyzję ze względu na dobro duchowe wiernych i w poczuciu odpowiedzialności za wypowiadane słowa, które w określonych kontekstach tworzonych faktów medialnych wywoływały wśród licznych wiernych dezorientację, m.in. co do nauczania Kościoła odnośnie do moralnej oceny samobójstwa oraz wprowadziły poważne zamieszanie, a nawet zgorszenie, nade wszystko spowodowane opublikowanym 15 listopada 2017 roku wpisem na profilu facebookowym Forum LGBT, jednoznacznie wskazującym na poparcie przez ks. Adama Bonieckiego organizacji tzw. mniejszości seksualnych – czytamy w oświadczeniu Zgromadzenia.

Poparł opozycję, musi zamilknąć

Poparcie Bonieckiego dla organizacji związanych z opozycją sprawiło, że księdzu odebrano prawo do publicznego wypowiadania się. Jak wskazuje jednak wielu, nie chodzi tylko o poparcie dla osób LGBT, ale także o jego przemowę wygłoszoną na pogrzebie Piotra Szczęsnego, który dokonał w październiku pod PKiN w Warszawie aktu samospalenia. Jak mówił wówczas ksiądz „to desperacki krok człowieka, który kocha Polskę”.

To jest desperacki krok człowieka, który kocha Polskę, któremu nie było wszystko jedno. Jego krzyk zwraca uwagę, że ci, którzy dziś protestują, krytykują i zabierają głos, to nie są jacyś cyniczni gracze o władzę, ale ludzie, którym naprawdę, do cholery, zależy na ich kraju – powiedział Boniecki.

Stuhr wściekły na decyzję Kościoła

Swojej wściekłości, którą wywołała ta decyzja Zgromadzenia, nie krył Maciej Stuhr. Jak stwierdził aktor, znacznie lepiej byłoby, gdyby odebrano prawo do wypowiedzi innym arcybiskupom, w tym głównie abp Markowi Jędraszewskiemu. Ten jest bowiem duchownym, którego lewica i opozycja wprost nienawidzi. Duchowny jest bowiem postacią konserwatywną, otwarcie wspierającą obecne władze.

Czy odpowiednie siły nie mogłyby wydać zakazu wypowiadania się abp Jędraszewskiemu? Mam wrażenie, że byłoby to z wielkim pożytkiem dla Kościoła Katolickiego i nauki Ewangelii – podkreślił aktor.

źródła: wp.pl

Jakie sekrety skrywa przeszłość Merkel? 10 nieznanych faktów z życia kanclerz


One mają wszystko - oto 10 NAJPOTĘŻNIEJSZYCH rodzin świata [ZOBACZ!]

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również