UDOSTĘPNIJ
fot. facebook.com/fundacjadzikapolska

Mimo decyzji Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o wstrzymaniu wycinki Puszczy Białowieskiej nadal dochodzi w niej do dantejskich scen. Tym razem doszło nawet do rękoczynów, które są opłakane w skutkach.

Na terenie Puszczy ekolodzy starli się ze Strażą Leśną. Jeden z „obrońców Puszczy” został dotkliwie poturbowany.

Jeden wcisnął mi kciuk głęboko w krtań, drugi założył dźwignię na bark i wykręcił rękę za plecami. Trzeci wykręcał nogę. Byli bezwzględni, chcieli, żeby bolało. Później rzucili mnie twarzą do ziemi i wcisnęli w błoto. Myślałem, że się uduszę. Na plecach usiadł mi bardzo ciężki strażnik, jeszcze inny stanął na rurze, którą miałem na drugiej ręce – relacjonuje 26-letni Łukasz Łyskawka.

Mężczyzna został natychmiast przetransportowany do szpitala, w którym stwierdzono zmiany pourazowe takie jak: krwiak i stłuczenie w okolicy lewej kości czołowej, nierówny zarys łuski kości czołowej lewej oraz zadrapania na szyi. Pozostali przeciwnicy wycinki Puszczy przekonują, że strażnicy przekroczyli swoje uprawnienia.

Maszyny ochraniało około 50 strażników leśnych. Nie chcieli się legitymować, choć mają taki obowiązek, byli także policjanci, którzy tylko się przyglądali. Strażnicy zaczęli nas wynosić, a nad Łukaszem po prostu się znęcali – twierdzi Adam Bohdan z Obozu dla Puszczy.

źródło: oko.press

Zamach podczas obchodów święta niepodległości

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również