UDOSTĘPNIJ
fot. pixabay / wikimedia / wsensietv

Jak dowiedziała się Rzeczpospolita, wzbudzający kontrowersje biznesmen Zbigniew Stonoga, po raz kolejny ma problemy z prawem. Tym razem chodzi o ujawnienie akt śledztwa dotyczącego afery podsłuchowej.

Według ustaleń Rzeczpospolitej, w efekcie ponad rocznego śledztwa do warszawskiego sądu trafił akt oskarżenia przeciwko kontrowersyjnemu biznesmenowi – Zbigniewowi Stonodze. Sprawa dotyczy wydarzeń z 2015 roku, gdy Stonoga za pośrednictwem jednego z portali społecznościowych upublicznił kilkanaście tomów akt śledztwa dotyczącego afery podsłuchowej.

ZOBACZ TAKŻE – Akta ze śledztwa ws. afery podsłuchowej wyciekły do sieci!

Jak dowiedział się również dziennik, prokuratura nie wie dokładnie w jaki sposób Stonoga wszedł w posiadanie dokumentów. Są jednak podejrzenia, że stało się to dzięki aplikantowi adwokackiemu, który działał z upoważnienia mec. Marka Małeckiego – pełnomocnika Marka Falenty. Pod uwagę brane jest także 15 innych osób, które miały wgląd w akta.

ZOBACZ TAKŻE – Stonoga publikuje kolejne tomy akt ws. afery podsłuchowej

 Zbigniewowi Stonodze grozi nawet do dwóch lat pozbawienia wolności.

ZOBACZ TAKŻE – Facebook usuwa akta z afery podsłuchowej. Burza w sieci

Sprawę skomentował sam zaintertesowany.

 – Zbigniew Stonoga czuje się w sądzie jak ryba i sądów się nie boi jakoś szczególnie, a szczególnie tych warszawskich pseudo sądów. Mam taką wielką frajdę w życiu, że jak trafiam na frajera to lubię mu w ryj powiedzieć co o nim sądzę i mówię w ryj polskim politykom: Słuchajcie złodzieje z wiejskiej, skyrwysyny, które poniewierają narodem polskim. Ja mam w dupie was i wasze sądy. Możecie pocałować moje tłuste dupsko. Ten cały wasz kurwa estabiliszment może mi naskoczyć. Rozumiecie pierdolone śmiecie? – powiedział w swoim stylu Stonoga.

Polub fanpage jedynego bezstronnego portalu informacyjnego

bh, źródło: rzeczpospolita

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również