UDOSTĘPNIJ

?Janusz Korwin zjedz mielone. Janusz Korwin jeden procent?. ?Na dnie oceanu Mariańskiego żyją ru-ru-rurkowce.? ?Janusz Korwin-Mikke ostatecznie Masakruje? ?Młody Lewak ponownie masakruje Krula?. ?A nie było tam Islandii??.

Minęło pięć lat, a radość internatów wciąż taka sama. Do dzisiaj jestem zaskoczony, gdy ludzie na krakowskim rynku chcą sobie zrobić zdjęcie albo jak jakiś sympatyczny gimnazjalista napisze na Facebooku: ?Panie Rurkowcu, a nie było tam Islandii?? Ci mniej sympatyczni, życzą takiej czerwonej świni jak ja połamania kręgosłupa ? często w swoich mokrych wizjach są nawet sprawcami mojego trwałego kalectwa bądź śmierci. A mnie nic bardziej nie bawi. Chociaż?ale o tym za chwilę.

Za chwilę. Bo dzisiaj po pięciu latach, za pośrednictwem portalu Pikio.pl w końcu zamierzam się odnieść. Skomentować i napisać jak to było wtedy, w 2009r. w krakowskim studiu Młodzież Kontra. Jak było przy kolejnym i jeszcze następnym ?starciu?. Co myślałem wtedy i jak odbieram to dzisiaj. Nadszedł czas na Spowiedź Rurkowca. Towarzysza Szczotkowskiego, ewentualnie dla bardziej perwersyjnych kucyków: tej grubej, pedalskiej świni. Nie razi mnie to ? taki już jest Internet: pryszczaci chłopcy, z których śmieje się cała klasa gdzieś muszą wylewać żale. Iluż więcej frustratów chodziłoby po świecie gdyby nie Internet. Skądinąd zawsze zastanawiałem się skąd Ci ludzie wzięli informacje o moim rzekomym homoseksualizmie? Pytanie to zawsze budziło, we mnie dużo większe rozbawienie, gdy Ci sami ludzie komentując kolejne programy Młodzież Kontra wyrażali swoje opinie o tej Pani w okularach po lewo od Rurkowca. ?Waliłbym!? ?Szkoda, że lewaczka, bo chętnie poszerzyłbym z nią populację rurkowców.? ?Hahaha?.taka laska obok, a Szczotkowski na pewno pedał?. No cóż chłopcy, mam złą wiadomość. Ta, naprawdę ładna Pani, ma z kim poszerzać populację rurkowców i w dużej mierze wynika to z tego, że Szczotkowski to jednak nie pedał. Cóż, pozostaje Wam poszerzać populację kuców ? pytanie tylko jak to zrobić z własną dłonią? ? z kimś innym. No i jeszcze jedno, czy prawdziwemu konserwatyście w muszce wypada brudzić przed komputerem zestaw higienicznych chusteczek. To tylko jedna z wielu anegdot. Wróćmy jednak do początku, do pierwszego, a w zasadzie ostatniego pytania, które wywołało lawinę (memów, filmików, smsów i nowych znajomości).

Spotkanie I: Obcy VS Predator?

Janusz Korwin-Mikke przyjechał do Młodzież Kontra. Przyniosło to efekt niespotykanej frekwencji wśród członków biorących w programie młodzieżówek. Efekt, na który może liczyć Leszek Miller, Antoni Macierewicz czy Donald Tusk. Ale żeby zwariowany, starszy Pan w muszce, od 20 lat przebywający na peryferiach polskiej polityki? Ludzie zawsze chcieli oglądać baby z brodą, wystrzeliwanie bliźnich z armaty, psa z dwiema głowami itp.. Dlaczego mieliby więc nie zobaczyć Korwina?

Nie ukrywam, że sam się ucieszyłem. JKM zawsze gdzieś tam jednak funkcjonował. Dzięki swojej brutalnej retoryce, dzięki radykalnym hasłom i radykalnej niechęci do systemu porywał szalone dwuprocentowe tłumy. Nie ukrywam również tego, że wcześniej w latach 90 i w mojej rodzinie miał pewne poparcie. Ja wtedy nie głosowałem. Robili to starsi, i przemawiały do nich propozycje benzyny za 2zł czy ograniczenia biurokracji. I tu może zaszokuję po raz pierwszy: Janusz Korwin-Mikke mówił wtedy mądrze i miał rację. Do dzisiaj sam zgadzam się z tymi postulatami i nie zamierzam kwestionować faktu, że to właśnie on postulował je jako pierwszy. Z faktami nie należy dyskutować.

W 2009 roku nie planowałem zadawać pytania Korwin-Mikkemu. Gdy redaktor powiedział ?Bardzo proszę lewica?? byłem delikatnie zaskoczony, gdyż dwa pytania dla jednej młodzieżówki zdarzają się w programie Młodzież Kontra niezwykle rzadko. Tym razem jednak się udało i postanowiłem nie lekceważyć adwersarza, JKM bardzo często odnosi się do wolnego rynku i ekonomii tak też chciałem zadać mu pytanie właśnie z tego zagadnienia, z pozycji realnie wierzącego socjalisty. Racje mają te kuce, które mówią, że byłem głupi. Byłem bo okazało się, że Janusz Korwin-Mikke zamiast odnieść się do skandynawskiego modelu gospodarczego, różnych uwarunkować ich rynku w stosunku do Polski a nawet reszty Europy, powiedzieć o innym kapitale społecznym odpłynął w metafory i anegdotki, wsadził Lemowi (skądinąd socjaliście) słowa, których ten nigdy nie napisał. Okazał się bardzo dobrym erystykiem i słabym ekonomistą. Taka postawa obecnego prezesa Nowej Prawicy zbiła mnie z pantałyku. Nadawaliśmy na zupełnie dwóch różnych fazach. ?Celem życia nie jest przeżycie??. Otóż nadal uważam, że jest! Z tym, że dla mnie nie polega ono na żarciu i zapewnianiu sobie dóbr tylko po to by to robić. Ba! Taka postawa powinna być wręcz przez Pana Prezesa pochwalona bo oznacza skumulowanie kapitału w jednych rękach. Dla mnie przeżycie to działanie, rozwój, aktywność, praca, miłość i wiele innych czynności, wartości i uczuć. Jednak by można było je wykonywać należy zapewnić sobie dobra podstawowe. Byt określa świadomość ? wtedy właśnie tak powinienem odpowiedzieć Korwin-Mikkemu. Wygrał ze mną medialną sprawnością nie zaś merytoryczną dyskusją! Mogłem powiedzieć, że jeżeli armia jest głodna i zmarznięta nic nie wygra, a może nawet przystąpi do wroga i zadziała przeciw nam. Mogłem ale tego nie zrobiłem.  Czy tym samym uważam, że JKM faktycznie mocno mnie zmasakrował? Otóż na pewno nie. Jak pisałem wcześniej: po pierwsze w ogóle nie odpowiedział na pytanie po drugie odpłyną w totalny absurd ? czysty korwinizm! Jednak siła perswazji internetu i nagłówków jest wielka. Filmik zamieszczony na YouTubie jednoznacznie zasugerował widzowi, kto to starcie wygrał. Niestety większość z odbiorców mediów przyjmuje je bezwiednie i wierzy w nagłówki, tłuste druki i dwuzdaniowe tezy. Pod tym względem być może przegrałem ? młodzieżówka KNP odniosła pewien sukces. Jednak znowu jedynie częściowo. Stałem się osobą medialną i internetowym memem. W polityce to dobrze: zaczęto mnie rozpoznawać, zapraszać na różnego rodzaju debaty i udzielania różnych komentarzy. ?Ten od Korwina?. Otrzymałem oczywiście, również dużo pogróżek na temat łamania moich lewackich pęcin, rozbijania głowy i tego, że jestem złodziejem (ciekawa konstrukcja) ale również liczne wyrazy tego , że dobrze, że ktoś w końcu powiedział starszemu Panu w muszce, że nie jest normalny, że ktoś potrafił przeciwstawić się temu publicznie, bez przyzwolenia i zbędnej kurtuazji.  Tym kimś byłem ja. W tym miejscu powinienem zwrócić się do lewicowego czytelnika jak również mich politycznych kolegów po lewej stronie. Dzisiejszy sukces i wyborcze zwycięstwo JKM i Nowa Prawica w dużej mierze, zawdzięcza niestety nam. Polska lewica a przynajmniej znaczna jej część uwierzyła w to, że po czasach PRL mniej nam można! Miękcy, opanowani i poprawni w efekcie staliśmy się byle jacy! A Korwin może nie jest dobry, mądry i odpowiedzialny ale na pewno jest jakiś ? jest wyrazisty i zwraca się do elektoratu z konkretną propozycją. My, na to pozwoliliśmy nie podkreślaliśmy wprost niebezpieczeństwa związanego z Nową Prawicą. Lewica musi zmienić się dzisiaj, teraz, natychmiast! Bo jutro będzie o wiele za późno.

?Jest Pan Fejmem!?

Przez cztery lata słyszałem to często. Rozpoczynając nowe studia, pracę, spotykając ludzi na imprezach. Nikt nie rozbijał mi głowy swoją aryjską, niewidzialną ręką rynku. Raczej pytali jak to jest gdy budzisz się i przy porannej kawie dostajesz maila z kolejną bzdurną grą, w której Janusz Korwin-Mikke rozjeżdża Twoje główki czołgiem, albo gdy w jakimś filmiku krul biega z karabinem i ?masakruje kolejnych lewaków?. Przeważnie odpowiadałem to samo: ?Bo widzisz, to są właśnie tacy kapitaliści, którzy nie pracują i mają wiele czasu by tworzyć takie rzeczy?. Nie ukrywam jednak, że kilka z tych tworów jest przezabawna i czasami sam sobie puszczam. Jako fan Gwiezdnych Wojen bardzo spodobał mi się filmik ?Korwin Ostateczne Starcie? ? zaznaczam, że jest on głupi ale w swojej głupocie zabawny. A takie hity jak ?Texax Ranger? to lecą nawet na domówkach. No i wystąpić w takiej produkcji?.Ciekawe jednak jak to jest, że najwięksi zwolennicy własności prywatnej tak lubują się w wykorzystywaniu i przerabianiu czyjejś własności intelektualnej? Nie ważne. Efekt jest taki, że kolibry (bardzo często ludzie poważni i godni szacunku) i kuce (wszystkich trzeba szanować, jednak Ci są o wiele mniej poważni) śmieją się z nas a my śmiejemy się z nich. Ich twórczość rozbawia mnie do łez i zawsze przez te łzy nakazuje zapytać: Skąd?! Skąd oni się biorą?. Jednak moi przyjaciele ? członkowie KNP i sympatycy tej partii (tak, dobrze czytacie mam znajomych od piwa, a nawet przyjaciół z partii JKM ? bo ludzi nie definiuje polityczna etykieta!) zawsze powtarzali mi, że fanatyczni wyznawcy korwinizmu są im w internecie do wygranej niezbędnie potrzebni. Jak wiara boska do zbawienia. Nigdy tego nie doceniałem, nie doceniali tego inni a dzisiaj ja sam stałem się w pewien sposób przedmiotem tej potęgi a KNP weszło do Parlamentu Europejskiego. Nawet Rurkowiec może się mylić.

Cdn?
a w nim:  Drugie spotkanie z Prezesem Korwin-Mikke. Dlaczego za trzecim razem zapytałem o plemniki? Autokrytyka i refleksja na przyszłość.

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również