UDOSTĘPNIJ

Swe milczenie przerywają właśnie amerykańscy żołnierze, którzy opisują szokujące praktyki ich sojuszników z Afganistanu. Według ich relacji, za sprzymierzeńców wspierających ich w walce z talibami mają mieć dowódców policji, przywódców zbrojnych band i tym podobnych ludzi. Okazuje się, że wielu z nich to zwyrodnialcy, którzy notorycznie gwałcą dzieci.

Tacy sojusznicy US Army niejednokrotnie mają otaczać się młodymi chłopcami, którzy mimo swojego tytułu „chłopców od herbaty”, są seksualnymi niewolnikami. Wykorzystywani wbrew swej woli mają zaspokajać chore żądze tych, którzy obierają się za ich właścicieli. Żołnierze opisujący te praktyki mówią też, że często w nocy słyszą krzyki gwałconych dzieci.

Nocami słyszymy, jak krzyczą, ale mamy zakaz cokolwiek z tym zrobić” – powiedział swojemu ojcu jeden z kaprali stacjonujących w Afganistanie.

Tłumaczenia sojuszników-pedofilii opierają się głównie na wskazaniu, że takie zwyczaje to w Afganistanie element kultury, folkloru i że posiadanie takiej grupy chłopców wskazuje na status danej osoby. Według Afgańczyków im więcej niewolników i im ładniejsi oni są, tym bardziej wpływowy ich pan. Trochę inaczej widzą to prości mieszkańcy kraju i starszyzna, która skarży się na to, że często dzieci są po prostu porywane do takich haremów. Mowa nie tylko o chłopcach, gdyż gwałcone są też małe dziewczynki.

Najgorsze jednak jest to, że oficerowie armii amerykańskiej przymykają na takie praktyki swych sojuszników oko. Co więcej, każdy z żołnierzy, który stara się jakoś pomóc gwałconym dzieciom i występuje przeciw pedofilowi, stawia się w trudnej sytuacji. US Army oddala takiego „krnąbrnego” żołnierza z powrotem do Ameryki, do domu. Wszystko to, by nie psuć relacji ze sprzymierzonymi Afgańczykami.

Byliśmy tam podobno z tego powodu, że talibowie robili tym ludziom straszne rzeczy. Odbierali im podstawowe prawa człowieka. Tylko że my dawaliśmy władzę takim ludziom, którzy robili jeszcze gorsze rzeczy„. – opowiadał Dan Quinn, były już kapitan, który stracił swój stopień z racji pobicia mężczyzny, który otaczał się sporą grupką chłopców i często korzystał z ich „usług”.

Mimo coraz większej ilości informacji i faktów powiązanych ze sprawą, które wychodzą na światło dzienne, amerykańskie wojsko wciąż nie przedstawiło oficjalnego oświadczenia w sprawie.

Polub Pikio.pl, by być na bieżąco:

źródło: tvn24.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również