UDOSTĘPNIJ

Świat obiegła niezwykle smutna, zadziwiająca wiadomość. Zmarł znany amerykański miliarder, który odziedziczył po ojcu firmę o aktywach finansowych szacowanych na 2,2 mld dolarów. Co zadziwiające, odszedł on… w jednym z polskich blokowisk.

Jak donosi „Dobry Tygodnik Sądecki”, zmarł Charles Merrill Jr., który był ogromnym miłośnikiem naszego kraju. Miał on 97 lat, a Polskę odwiedził po raz pierwszy w 1939 roku, zafascynowany twórczością Henryka Sienkiewicza.

Ogromną fortunę odziedziczył on po ojcu. Kiedy jednak zakochał się we Amerykance z polskich obywatelstwem, która uczyła w szkole w Nowym Sączu, kupił mieszkanie w jednym z miejscowych blokowisk.

ZOBACZ TAKŻE: W „Świecie według Kiepskich” pokochali go Polacy. Odszedł słynny aktor

Kochały go miliony

Miliarder znany był głównie jako wielki przyjaciel Czesława Miłosza oraz człowiek, któremu leżało na sercu dobro tych, którzy nie mogą sobie pozwolić na tyle, ile on. Chętnie pomagał więc biedniejszym rodzinom oraz fundował stypendia dla zdolnych uczniów z Nowego Sącza. Ostatecznie w tym też mieście zmarł.

Lokalna społeczność bez wątpienia zapamięta go jako bardzo bliskiego im człowieka. Jeszcze w tym roku miał on nawet zostać uhonorowany Nagrodą im. Jerzego Giedroycia za całokształt działaności. Jak już powszechnie wiadomo, nie będzie on mógł odebrać wyróżnienia, które znaczyłoby dla niego zapewne bardzo wiele. Charles Merrill Jr. był uwielbiany nie tylko przez lokalną społeczność. Miał fanów na całym świecie.

ZOBACZ TAKŻE: Prezydent Duda szasta pieniędzmi. Odda MILIARD złotych na…

Znani ludzie, którzy opuścili nas w 2017 roku


Oto szwajcarski pałac najbogatszego Polaka! Za ile go sprzedają? NIEWIARYGODNE!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również