UDOSTĘPNIJ
fot. pexels - public domain pictures

Większość produktów, które znajdujemy w sklepach, jest niedroga, ale, co za tym idzie, bardzo złej jakości. Barwniki mające sprawiać, że jedzenie będzie wyglądało bardziej apetycznie, są tak naprawdę w większości trucizną dla organizmu. Dlatego lekarze i dietetycy przestrzegają, aby przed kupieniem czegokolwiek, bardzo dokładnie czytać etykiety i doradzają, czego szczególnie unikać.

Barwniki mają nadawać lub poprawiać kolor produktu. Działają więc głównie na nasze oczy. Nie zastanawiamy się jednak przy tym, czy warto tak niszczyć swój organizm dla kubeczka niskiej jakości jogurtu, czy serka homogenizowanego.

– Im mniej dodatkowych składników, tym większa pewność, że dany produkt jest bezpieczny dla naszego zdrowia. Najczęściej barwione są takie grupy produktów spożywczych jak jaja, przetwory mleczne, cukry, syropy, miód i słodziki, a także przetworzona żywność, z wyłączeniem żywności dla niemowląt i małych dzieci – ostrzega dietetyk Angelika Frączek-Bochenek, która na co dzień zajmuje się promowaniem świadomego wybierania.

Jako te najbardziej szkodliwe, a mimo to dozwolone, Frączek wymieniła takie substancje, jak: żółcień pomarańczową, czerwień koszenilową, czerwień allura, azorubinę, tartrazynę czy żółcień chinolinową. To ich przede wszystkim powinniśmy się wystrzegać, czytając etykietę. Niszczą one bowiem organy wewnętrzne, najbardziej wątrobę. Oprócz tego mogą mieć nawet działanie rakotwórcze. Oczywiście, są jeszcze większym zagrożeniem dla dzieci.

Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, jak ważną kwestią jest bycie świadomym konsumentem. To może dziwić, skoro to, co jemy, ma tak istotny wpływ na nasze życie i zdrowie. Szczególnie że zamiast sztucznych barwników i konserwantów, wybierać możemy ich naturalne odpowiedniki takie jak karmel, czy karoten.

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również