UDOSTĘPNIJ

Steven Spielberg od poniedziałku kręci we Wrocławiu swój film. Wizyta reżysera ogranicza komfort mieszkańców okolicznych kamienic. Gdy tylko zbliżą się do okien, ochroniarze świecą im po oczach laserem. 

W ruch idą nie tylko lasery, lecz również megafony, przez które ochroniarze wołają, by nie otwierać okien.

– Kiedy próbowałem zrobić zdjęcie telefonem komórkowym, usłyszałem od ochroniarza, że spotkamy się w sądzie. Że nie wypłacę się do końca życia, i że będę miał zakaz wjazdu do Stanów Zjednoczonych – mówi pan Stanisław, jeden z mieszkańców w rozmowie z Gazetą Wrocławską. – To skandal. Nie można nas tak terroryzować. Przecież my tu mieszkamy – denerwuje się.

Zdjęcia do filmu St. James Place potrwają do 25 listopada. Reżyser we Wrocławiu przebywać będzie do czwartku, aczkolwiek łowcy autografów raczej nie mają na co liczyć. Łatwiej będzie „dorwać” Toma Hanksa, który gra w filmie główną rolę.

źródło: gazetawroclawska.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również