UDOSTĘPNIJ
Foto: wikimedia

Całą Polskę ogarnął szał na punkcie Świeżaków. W sklepach Biedronki rozgrywają się iście dantejskie sceny. Rodzice biją się o pluszaki, wyrywają je sobie z rąk. Dzieci płaczą, a rodzice są wściekli. Od kilku dni fanpage dyskontu przeżywa prawdziwy szturm rozwścieczonych do granic możliwości rodziców.

Chociaż identyczne pluszaki można zamówić przez internet za zaledwie kilka złotych, promocja Biedronki cieszy się ogromną popularnością. Świeżaki rozchodzą się jak ciepłe bułeczki, powstają listy, na które wpisują się ludzie oczekujący na odbiór maskotki.

Sfrustrowani rodzice atakują dyskont

Ciężko wytłumaczyć małemu, rozgoryczonemu dziecku, że chociaż uzbierało odpowiednią ilość naklejek, nie otrzyma wymarzonego pluszaka. Rodzice są poirytowani tym, że muszą świecić oczami przed swoimi pociechami, bo dyskont po raz kolejny nie potrafi przewidzieć zapotrzebowania na maskotki. Od kilku dni na fanpage Biedronki pojawiają się wpisy rozgoryczonych brakiem Świeżaków klientów.

W poniższych wypowiedziach zachowano oryginalną pisownię.

„W Mysłowice tez w zadnej nie ma juniorow a ekspedientki same nie wiedza poprostu poraszka brak slow dzieciaki chca juniory a tu lipa po guzik te naklejki jak miskow brak”

„do Świąt jeszcze sporo czasu, a tymczasem dzieciaki czekają na Juniory… Wasze zapewnienia, że realizujecie dostawy wg harmonogramu czy zapotrzebowania póki co między bajki włożyć…”

„Mi wczoraj pani w biedronce piwiedziala ze juniorow juz nie bedzie. Znowu biedronka oszukala dzieci”

„Najlepszym protestem będzie wypiecie się na Biedronkę i przestanie kupowania tam i nabijania im portfeli ;/ potrafią bardzo skutecznie zniechęcić do siebie klientów.
jeszcze chyba żaden sklep nie wywołał takiej fali oburzenia…brak ogarnięcia sytuacji…odpisywanie z automatu…jak nie potraficie wywiązywać się z promocji to po kij je organizujcie? Żeby się o Was mówiło? To wygraliście…i co? Znowu Biedronka ? Znowu odpiszecie prosimy o cierpliwość?”

Układy i układziki wśród pracowników Biedronki

Pojawiają się także zarzuty, wobec pracowników Biedronki. Kasjerzy obwiniani są o to, że maskotek nie ma, bo sami wymieniają je za naklejki, których nie wzięli klienci. Zarzuca się im także wydawanie maskotek po znajomości:

„Ja właśnie wróciłam z biedronki.były juniorki na zapleczu i Panie dawały swoim znajomym.mi powiedzieli że nie ma a potem za mną Pani przyniosła z zaplecza dlaczego nie wykladacie na sklep.tylko znajomym pracownicy dzwonią i wydają proszę o odpowiedź.” – napisała sfrustrowana matka.

Po czym poznać, że jesteś wyjątkowo inteligentny? Oto 10 cech!

Ile dała, żeby mieć TAKIE ciało? Oto pierwsza polska żywa Barbie!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również