UDOSTĘPNIJ
źródło: flickr.com, pixabay.com

Od ponad roku proces sądowy w sprawie grupy przestępczej działającej głównie na terenie Wielkopolski stoi w miejscu. Dotychczas nie odczytano nawet aktu oskarżenia. Prawie 10 terminów, kiedy miało dojść do rozprawy, wypadło, bo oskarżeni legitymowali swą nieobecność zwolnieniami lekarskimi. Poznański sędzia znalazł jednak na to sposób.

Śledztwo „ówczesnej Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu przeciwko dużej grupie gangsterów, działającej nie tylko na terenie Wielkopolski”, bo tak w mediach określano zdarzenie, chyli się już ku końcowi. Grupa, która zajmowała się handlem bronią, włamaniami i narkotykami czeka tylko na rozprawę sądową. Główny akt oskarżenia, który dotyczy kilkunastu gangsterów, ma zostać odczytany w Sądzie Okręgowym w Poznaniu.

Jak się okazuje, łatwiej powiedzieć, niż zrobić. Od roku bowiem oskarżeni przeciągają proces sądowy. Kolejne zwolnienia lekarskie wskazujące na „chorowitość” członków grupy czy „kolizje terminów skutecznie odwlekają sprawę w sądzie.

 – Powody są różne, kolizja terminów obrońców, choroba oskarżonych lub ich obrońców. To spowodowało, że proces nie ruszył – mówi sędzia Aleksander Brzozowski.

Okazuje się jednak, że sędzia znalazł sposób na takie „wykręcanie się sprawie”. Ogłosił datę kolejnej rozprawy sądowej na 25. listopada i zaznaczył, że każdy oskarżony, który przedstawi zwolnienie lekarskie, zostanie oddelegowany do Zakładu Medycyny Sądowej, by tam zweryfikowano jego stan zdrowotny.

 – Biegli z Zakładu Medycyny Sądowej zweryfikują, czy stan zdrowia uniemożliwia im udział w rozprawie. Jeśli się nie stawią na badania, mogą usłyszeć zarzuty utrudniania postępowania karnego – poinformował sędzia.

Polub fanpage jedynego bezstronnego portalu informacyjnego


źródło: rp.pl, niezalezna.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również