UDOSTĘPNIJ

Od kilku dni jesteśmy świadkami protestów w Sejmie, których głównymi bohaterami są matki sprawujące opiekę nad dziećmi niepełnosprawnymi. Domagają się podwyższenia świadczeń socjalnych do poziomu płacy minimalnej.

Jak powiedział Karol Marks: ?aby w danym kraju zapanował socjalizm, wystarczy wprowadzić w nim demokrację?. Klasycznym tego objawem jest permanentnie rosnąca postawa roszczeniowa praktycznie wszystkich grup społecznych. Kilka miesięcy temu odbyły się protesty Solidarności; postulowano wówczas m.in. likwidacji tzw. ?umów śmieciowych?. Wcześniej mieliśmy strajki pielęgniarek (?białe miasteczko?), jeszcze wcześniej protestowali górnicy itd. itd. Ten cyrk to perpetuum mobile, które nie może się zakończyć, a to dlatego, że aby dać jednemu trzeba zabrać drugiemu i tak oto ustępując górnikom, uderza się w m.in. w pielęgniarki, aby dać pielęgniarkom, trzeba zabrać robotnikom i tak w nieskończoność.

Nie protestuje tylko jedna grupa, paradoksalnie grupa najbardziej uciskana i najbardziej prześladowana ? PRZEDSIĘBIORCY. Polski system podatkowy jest tak zbudowany, by możliwie mocno gnoić tych, którzy chcą zarobić własny pieniądz. Zakładanie firmy to nie tylko godziny spędzone w okienkach (które miało być zgodnie z zapowiedziami jedno). Zanim cokolwiek taka firma zarobi, właściciel jest zobligowany zapłacić ZUS ? w przypadku jednoosobowej działalności gospodarczej jest to 1200 PLN. Nawet jeśli w danym miesiącu zarobił powiedzmy 600 PLN i tak do ZUS-u musi odprowadzić 1200 PLN!!!

Dalej jest tylko gorzej. Skomplikowany system podatkowy pozwala bez najmniejszego problemu zamknąć praktycznie każdy biznes; trzeba odprowadzić VAT, potem podatek dochodowy CIT. Właściciele małych firm są bardzo często jednocześnie dyrektorami, pracownika i księgowymi pracując każdego dnia na 2 etatach. To ci ludzie sprawiają, że półki w sklepach nie świecą pustkami, a wzrost gospodarczy Polski jest cały czas dodatni, jednocześnie to tych ludzi rząd najbardziej prześladuje.

Polskie prawo jest absurdalne. Pracownik bez żadnego uszczerbku finansowego może pójść strajkować (choćby oznaczało to straty dla firmy, w jakiej jest zatrudniony). Gdy pracodawca pójdzie strajkować, jego biznes nie zarobi, może nawet zbankrutować. Tym samym odbierane jest prawo głosu tak naprawdę najważniejszej grupie społecznej, grupie, która powinna mieć najwięcej do powiedzenia.

Protesty w Sejmie powinny rządzących skłonić do jednej refleksji ? świadczenia należy zmniejszyć do zera, tym samym obniżając podatki od przedsiębiorców i zwykłych ludzi.

Zobacz również