UDOSTĘPNIJ

Jan Rokita uważa, że papież Franciszek nie jest ascetą na co wskazuje jego postura i brzuch. Krytykuje też podejście głowy Kościoła katolickiego i jego przemówienia. 

– Przemówienie wawelskie Franciszka to nie było ważne przemówienie, padały ogólniki, ale nic, co by szczególnie przemówiło do serca człowieka. Dla mnie miało ono nazbyt dyplomatyczny charakter – ocenia Rokita.

Rokicie nie podoba się, że papież okazuje czułość żebrakom, prostytutkom i więźniom. Polityk przekonuje, że na miejscu Franciszka „okazałby czułość kapłanom, którzy pełnią trudną służbę we współczesnej Europie„.

– Czy to jest papież ascetyczny, to miałbym wątpliwości. Sama jego postura, brzuszek i makarony, którymi się obżera, nie wskazują jednak na ascetyczny styl życia. To nie ma nic wspólnego z ascetyzmem. To nie jest papież asceta zupełnie. Benedykt XVI był ascetą – jest zresztą do dzisiaj – to był typ pustelnika, z olbrzymią samodyscypliną – dodał Rokita.

– Rola księdza katolickiego we współczesnej Europie staje się coraz trudniejsza, świat jest bardzo zlaicyzowany, chrześcijaństwo jest w odwrocie, instytucje europejskie zachowują się w sposób antyreligijny. To nie jest dobry czas dla chrześcijaństwa europejskiego, i tymczasem przychodzi głowa Kościoła, która zamiast ostro krytykować ten świat to jeszcze krytykuje nas. To budzi pewnego rodzaju konfuzję. On okazuje czułość, żebrakom, prostytutkom, więźniom. Chciałbym, żeby tą czułość okazał także kapłanom  – irytuje się Rokita.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również