UDOSTĘPNIJ
źródło: flickr.com

Ta podstawówka może mówić o ogromnym problemie. Jeżeli bowiem szybko nie znajdzie uczniów, dyrekcja placówki będzie zmuszona puścić nauczycieli z torbami i zamknąć szkołę. Jak gorzko komentują sprawę nauczyciele, to właśnie efekt uboczny reformy edukacji.

Jak wiadomo, reforma szkolnictwa doprowadziła do likwidacji gimnazjów. Wiele tego typu placówek przemianowało się na szkoły podstawowe. Tak właśnie stało się z gimnazjum nr 63 w Poznaniu. Niestety, władze szkoły mają problem.

Brakuje bowiem uczniów, by podstawówka mogła działać. W trakcie naboru zgłosiło się ledwie… 11 dzieci. Ta liczba to minimum, by utworzyć jedną klasę. Jak mówi dyrektor szkoły, Marek Szczeszak, potrzeba minimum dwa razy tyle uczniów, by szkoła dalej funkcjonowała.

– Aby utworzyć klasę, potrzeba co najmniej jedenastu uczniów. Tymczasem u nas tyle dzieci zgłosiło się do dwóch klas: pierwszej i siódmej – mówi Szczeszak.

Szkoła ma ogromne kłopoty właśnie przez reformę, która doprowadziła do znacznego zwiększenia liczby podstawówek w Polsce. Nieuniknione jest, że nie wszystkie znajdą tyle dzieci, by zachować ciągłość i stabilność. Sprawę pogarsza też niż demograficzny, który przyczynia się do powstawania coraz mniej licznych klas.

źródło: wp.pl

Jakie wykształcenie ma Beata Szydło? Nie do wiary! Czego uczyli się nasi politycy

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również