UDOSTĘPNIJ

Mędrcy zazwyczaj mówią mądre rzeczy i mają rację. Czasami bowiem dają do zrozumienia, że nie warto czytać wszystkiego, bo nie wszystko jest warte uwagi i czasu. Tak na marginesie, ludzie słysząc, że ktoś przeczytał wiele książek, uznają taką osobę za „inteligentną i oczytaną”. Ja wolę zadać pytanie: jakie książki ona przeczytała?

Tak jest też w przypadku artykułów i felietonów. Niestety, przeczytałem przed chwilą jeden z głupszych i przez to zostałem zmuszony do odpowiedzi, choć autor z pewnością nie kierował swoich słów do mnie. Mówię o tekście pt. Hufce Brauna autorstwa redaktora Stefana Sękowskiego, o którego istnieniu (tekstu i redaktora) dowiedziałem się niespełna dziesięć minut temu. Ukazał się on na stronach Gościa Niedzielnego.

Pan Redaktor zaczyna tekst od ostrzeżenia, autorstwa jego mamy, „przed obcymi kobietami, zaczepiającymi mężczyzn wieczorami na ulicy” i w tym kontekście przywołuje spotkanie o tej porze dnia z wolontariuszkami ze sztabu wyborczego Grzegorza Brauna. Dość brzydkie porównanie, biorąc pod uwagę, że znajduje się ono na stronach katolickiego tygodnika. Dalej cytuje, nie wiadomo na ile dokładnie i czy w ogóle takie zdarzenie miało miejsce, owe kobiety, które miały stwierdzić, że „sam Bóg przemówił do Grzegorza Brauna i wyznaczył go na osobę, która ma uratować Polskę”. Wydaje się, że właśnie na tym zdaniu autor oparł całą ironię i szyderstwo zawarte w swoim felietonie. Co, w tym miejscu się powtórzę, dziwi, znajdując się na portalu Gościa Niedzielnego.

Pan Sękowski powątpiewa bowiem w istnienie czegoś tak oczywistego, jak powołanie. Pragnę przypomnieć Panu Redaktorowi, że nawet najprostszy człowiek jest do czegoś powołany przez samego Stwórcę. Nie możemy nikomu odmówić tego skarbu, nawet gdy go nie lubimy. Zapewniam więc Pana Redaktora, o tym, że reżyser Grzegorz Braun takie powołanie posiada i nie nam oceniać jakie ono jest, a tym bardziej wyśmiewać jego istotę. Co więcej, takie powołanie posiada również pan Sękowski. Z uprzejmości nie będę tego powołania analizował.

Bezczelne drwiny z czyjegoś światopoglądu zdarzają się na każdym kroku. Nie sądziłem jednak, że trafię na takie „krańce Internetu” przeglądając portal Gościa Niedzielnego.

Podobno witamina D jest dobra dla zdrowia i pomaga, a możemy ją dostarczyć organizmowi przebywając na słońcu. Redaktorowi Sękowskiemu polecam więc spacery dzienne zamiast wieczornych. Może coś pomogą.

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również