UDOSTĘPNIJ

Nie oszukujmy się, telewizje serwują nam to, co chcemy zobaczyć. Na tę kwestię nie można patrzeć przez pryzmat własnych preferencji, należy uwzględnić oczekiwania ogółu społeczeństwa, a raczej jego mniej wymagającej części. Jeśli program jest nudny (pod tę kategorię podchodzą dziś produkcje wymagające myślenia), to skłania typowego widza tylko i wyłącznie do chwycenia za pilota i przerzucenia stacji na bardziej rozrywkową.

Jeszcze kilka lat temu załamywała mnie gigantyczna popularność Tańca z Gwiazdami, programu którego chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Dziś, w porównaniu z tym co serwują nam telewizje, ów program w którym w ostatnich latach nie wiadomo było kto w danej parze jest gwiazdą, a kto zawodowym tancerzem, wydawał się być ambitną produkcją. Ludzie mogli chociaż poznać celebrytów znanych z tego, że są znani i nauczyć się podstawowych pojęć z dziedziny tańca. Taniec z Gwiazdami, Gwiazdy Tańczą na Lodzie, Gwiezdny Cyrk i inne tego typu ogłupiacze to nic jeśli spojrzymy na ramówki telewizji z 2013 czy 2014 roku.

Operacja Stylówa ? totalnie żenujący program, w którym uczestnicy wystylizowani na przybyszów z kosmosu przechodzą metamorfozę pod okiem Prywatnego Oka Doradczego. Woli i Tysio ? apogeum żenady w wykonaniu projektanta Dawida Wolińskiego i fotografa Marcina Tyszki. W tym przypadku w ciemnym tunelu pojawiło się światełko, marny obraz zniknął z wizji po 2 miesiącach. Kilerskie Karaoke ? durnowata produkcja, w której mogliśmy oglądać celebrytów, którzy podczas ?śpiewania? chodzili po brudnych pieluchach, resztkach jedzenia i mokrych włosach. W jednym z odcinków ośmieszał się chociażby poseł na Sejm RP Robert Biedroń.

Problem polega tylko na tym, że młodych ludzi nie przyciągnie taka tandeta. Dostęp do internetu stał się powszechny, a treść jaką możemy znaleźć w sieci jakością znacznie przewyższa żenujące programy telewizyjne. Internet dla młodych ludzi jest alternatywą nie tylko jeśli chodzi o dostęp do informacji, ale również o rozrywkę. Przyciąganie młodzieży przed telewizory tworząc ambitne produkcje takie jak Czas Honoru to czynność niełatwa. Trzeba napisać porządny scenariusz, dobrać odpowiednich aktorów, zgromadzić spory budżet i wreszcie przejść przez trudy realizacji. Tymczasem takie stacje jak Viva czy MTV znalazły sposób na dotarcie do nowego pokolenia.

Programy takie jak Warsaw Shore czy Miłość na Bogato realizowane są z założeniem, by były żenujące. Brak scenariusza i spontaniczne dialogi mają obnażać głupotę uczestników i prowokować śmiech. Oczywiście nie jest to humor wyszukany, aczkolwiek nie zamierzam pastwić się nad tymi produkcjami. Sam obejrzałem kilka odcinków w internecie i stwierdzam, że lepsze to niż oglądanie posła Biedronia po kostki w brudnych pieluchach.

Oba programy stały się pozycjami kultowymi wśród młodzieży, narobiły mnóstwo szumu. Gdy takie produkcje jak Woli i Tysio zniknęły bez echa, wydawało się, że telewizja musi zmienić taktykę i spróbować wprowadzić do ramówki bardziej ambitne materiały. Tymczasem okazuje się, że nie. Już potwierdzone zostały kolejne sezony Miłości na Bogato oraz Warsaw Shore. W planach są następne tego typu produkcje. Dokąd zmierzasz telewizjo?

Zobacz również