UDOSTĘPNIJ
źródło: pikio.pl, flickr.com

Niemieckiemu dziennikarzowi, Jurgenowi Todenhoferowi udało się przeprowadzić wywiad z dowódcą syryjskiego oddziału Al-Kaidy – Al-Nusry. Abu Al Ezz, przywódca formacji, podczas rozmowy z Niemcem, powiedział, że jego oddziały otrzymują wsparcie od krajów Zachodu. Oprócz dostaw broni, dżihadyści mają być wspierani także przez zachodnich ekspertów wojskowych.

Zdaniem przywódcy syryjskiej Al-Kaidy, jego oddziały mają otrzymywać pomoc finansową od Stanów Zjednoczonych. Dzieje się to nie bezpośrednio. Według Al Ezza, Ameryka przekazuje pieniądze swoim sojusznikom, którzy następnie oddają je dżihadystom. Jednak nie tylko Stany finansować mają ekstremistów.

 – Stany Zjednoczone wspierają opozycję w Syrii, ale nie bezpośrednio. Oni wspierają państwa, które potem pomagają nam. Dostaliśmy 500 milionów syryjskich funtów od Arabii Saudyjskiej. Do tego przed atakiem na szkołę w Al Muslimiya Saudowie zapłacili nam 5 milionów dolarów, a Katar przekazał nam 1,5 miliona rialów. Izrael daje nam wsparcie, bo jest w stanie wojny z Syrią i libańskim Hezbollahem – oświadczył Al Ezz.

Oprócz wsparcia finansowego, Al-Nusra ma otrzymywać też całe transporty sprzętu wojskowego – czołgi, amunicję, wyrzutnie rakietowe. Oprócz zabójczej broni, do obozów Al-Nusry trafiać też mają wojskowi eksperci tureccy, katarscy, saudyjscy, izraelscy i amerykańscy, którzy uczą dżihadystów obsługi sprzętów.

Zdarzać się ma, że kraje Zachodu pomagają też swoim obywatelom, którzy udają się do Syrii, by Al-Nusra wcieliła ich w swoje szeregi. Według Al Ezza, mocarstwa zachodnie miały „przetrzeć szlak” wędrówek, którym ci ludzie zmierzają na Bliski Wschód.

Przywódca syryjskiej Al-Kaidy wypowiedział się też w temacie ISIS, które jego zdaniem ma być wykorzystywane do walki politycznej przez „wielkie siły”. Przywódcy Państwa Islamskiego mają być w stałym kontakcie i współpracy z „zagranicznymi wywiadami”.

 – Byliśmy kiedyś w sojuszu z Państwem Islamskim, jednak ISIS było wykorzystywane do celów politycznych przez wielkie siły jak Ameryka. Ich poglądy stały się różne od naszych. Większość liderów Państwa Islamskiego współpracuje z zagranicznymi wywiadami – wyjaśnia lider Al-Nusry.

Al Ezz stwierdził też, że walka w Syrii jest ciężka, gdyż w rzeczywistości rozgrywa się tam potyczka między wielkimi mocarstwami. Z jednej strony jest Ameryka, która wspiera dżihadystów i rebeliantów, z drugiej – Rosja, która stoi za rządem syryjskim i prezydentem Baszarem al-Asadem.

Wojsko i władze Stanów Zjednoczonych stanowczo zaprzeczają tym rewelacjom. Zdaniem rzecznika Departamentu Stanu, Marka Tonera, słowa Abu Al Ezza to „kompletne bzdury”.

 – To kompletna bzduraNigdy nie wspieraliśmy Al-Nusry w żaden sposób – komentuje Toner.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie:


źródło: rmf24.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również