UDOSTĘPNIJ

Ostatnio wiele dało się słyszeć na temat rzekomego zniknięcia Władimira Putina. Ci bardziej złośliwi życzyli mu, by po prostu umarł. Inni nieobecność przywódcy Rosji tłumaczyli sobie jakąś chorobą. Kolejni tym, że urodziło mu się dziecko. Jaka jest prawda, tego się pewnie nie dowiemy. Ale nasze spekulacje są wynikiem propagandy, jaką karmi się nas od długiego czasu.

Rozmawiałem niedawno z kolegą, który służy w wojsku. Często poruszamy tematy gospodarki, historii i oczywiście wojskowości szeroko pojętej. Ja, jako że jestem sceptykiem, pytam go o powszechny pobór do wojska mówiąc, że różne głupoty ludzie sobie wymyślają i sieją panikę. Roześmiał się tylko mówiąc, że wojskowi pękają ze śmiechu słysząc te bzdury.

Przeglądam sobie też często mojego „ukochanego” Facebooka. Na nim też można dostrzec ziarna tej propagandy w postaci popularnych wirusów, w które nieopatrznie użytkownicy klikają i udostępniają. Pojawiają się jakieś informacje, że wraca powszechny pobór do wojska. Jak widać, można nie tylko straszyć, można też na tym pewnie zarobić.

Oglądając niedawno różne serwisy informacyjne w telewizji widywałem, częściej lub rzadziej, niusy dotyczące szkoleń wojskowych. Grupy ochotników coraz częściej zgłaszają się do jednostek na przeszkolenie, tak w razie czego. W ten sposób, mili Państwo, buduje się atmosferę zagrożenia i sieje się panikę wśród społeczeństwa. A jak jest?

A jest moim zdaniem tak, że gdyby Władimir Putin miał zamiar wydać nam wojnę, to dawno by nam ją wydał. Chociaż, jak to mój kolega wojskowy powiedział, wojny i tak by nie było. Bo weszliby i wszystkie szyldy, znaki i tym podobne pisane by były ichnim alfabetem. Chyba, że sami mu tę wojnę damy i będziemy wtykać nosa nie tam gdzie trzeba. A to by było dopiero głupie.

Ja osobiście nawet się cieszę, że pogłoski o rzekomej śmierci Putina okazały się nieprawdą i wystąpił publicznie. Bo o ile można go traktować jak psychopatę, to jest wyrachowany i liczy się z jakimiś konsekwencjami. Przynajmniej na swoim podwórku. Proszę mi wierzyć, są tam w Rosji gorsi wariaci, którzy nie wahaliby się sprezentować nam kilku bombek. Cieszmy się więc z takiego Putina, jakiego mamy.