UDOSTĘPNIJ
screenshot/TVP Info

Podczas trwania posiedzenia komisji do spraw dzikiej reprywatyzacji wydarzyła się przykra sprawa. Jedna z lokatorek opowiadał co się dzieje w jej kamienicy. Nie mogła powstrzymać łez.

Sprawa reprywatyzacji budzi wiele kontrowersji i wydobywa na światło dzienne ludzkie dramaty, jakie przy tej sprawie występują. Jedna z lokatorek kamienicy przy Nowogrodziej 6A, Krystyna Goździewska, opowiadała co ją spotkało ze strony nowych właścicieli. Nie mogła powstrzymać przy tym łez.

Kobieta powiedziała, że prócz szykanowania jednym z ruchów nowego właściciela była podwyżka czynszu aż do 70 zł za metr kwadratowy. „Wydawało nam się, że w ślad za tymi podwyżkami będziemy mogli oczekiwać… No nie, nie mówię o komforcie, ale jakichś ludzkich warunków. Od 2014 roku zaczął się totalny remont” – mówi lokatorka.

Polegał on na tym, że to nie był remont, tylko totalna dewastacja. Tak uważamy i tak to widać po naszej kamienicy. Polega to na tym, że dzień w dzień, tydzień w tydzień, miesiąc w miesiąc, rok, drugi, trzeci i aż do dzisiaj, ten „remont” w cudzysłowie trwa. Kurz, pył, hałas totalny… to jest dosłownie jak tortury psychiczne. My już nie wytrzymujemy emocjonalnie – żali się Pani Krystyna Goździewska.

„Ja bardzo przepraszam za moje emocje, ale to nie jest dla mnie łatwe… Czujemy się… Ja się czuję upodlona”. Po tych słowach zeznająca lokatorka rozpłakała się. Przepodniczący Patryk Jaki, widząc kobietę, zarządził 10 minut przerwy, jednak emocjie były tak silne, że Pani Goździewska nie wróciła już na sale.

Źródło: natemat.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również