UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org/Artur Andrzej, twitter.com

Wydawałoby się, że promocje spotykają się z ogromnym entuzjazmem ze strony klientów. Można w końcu zaoszczędzić na zakupach. Ostatnia akcja sieci marketów Biedronka „Zrób zakupy za min. 199 zł i odbierz 25 zł rabatu” spotkała się jednak z bardzo dziwnym przyjęciem ze strony Polaków. Poszło o sado-maso i sieciówka musiała tłumaczyć się przed Zespołem Orzekającym Komisji Etyki Reklamy.

Wielu klientów z radością powitało możliwość otrzymania z powrotem 25 złotych przy zakupach za 199 złotych. Taka promocja w końcu pomaga zaoszczędzić 1/8 z wydanej sumy. Ktoś postanowił jednak udowodnić, że Polak potrafi i odwołał się do Komisji Etyki Reklamy ze skargą na reklamę Biedronki.

Prawym sierpowym w reklamę

Klient, który zaskarżył sieć marketów, podkreśla, że w cenę 199 złotych faktycznie nie może wliczać się alkohol, ale można za to kupić leki dostępne w Biedronce. Autor skargi stwierdził więc, że co prawda Biedronka walczy tym samym z promocją alkoholu i alkoholizowaniem społeczeństwa, ale jednocześnie… zachęca Polaków do swoistego sado-maso poprzez nadmierne zażywanie lekarstw.

– Działania Biedronki w mojej ocenie naruszają art. 49 i art. 54 Kodeksu Etyki Reklamy. Godzą one w interes publiczny, którym w tym wypadku jest potrzeba unikania nadmiernego stosowania leków. Uważam, że stosowanie tego rodzaju reklamy i promocji jak opisane w niniejszym piśmie stanowią naruszenie zasad Kodeksu Etyki Reklamy poprzez promowanie pośrednio produktów leczniczych, co w myśl obowiązujących przepisów prawa jest zabronione i stanowi naruszenie dobrych obyczajów – czytamy w skardze klienta.

Właściciel sieci jest zażenowany

W sprawie głos zabrał oczywiście właściciel sieci, Jeronimo Martins Polska. Jak czytamy w komentarzu do sprawy, „reklama w ogóle nie odnosi się do produktów leczniczych”. Nie potrzeba chyba dłuższego wyjaśnienia, by zrozumieć, jak bezzasadna jest skarga polskiego klienta.

– Składający Skargę z reklamy o następującej treści: „A tymczasem w Biedronce bezpośredni rabat, natychmiastowe oszczędności – jeśli zrobisz zakupy za minimum 199 zł, otrzymasz 25 zł rabatu” wywodzi wnioski o naruszeniu zakazu reklamy produktów leczniczych. Zdaje się on przy tym zupełnie pomijać fakt, iż w przedmiotowej sytuacji reklama w ogóle w swojej treści nie odnosiła się do produktów leczniczych – napisano w oświadczeniu.

źródło: innpoland.pl

Uwierzysz, że to ta sama osoba?! Ci ludzie schudli NAPRAWDĘ DUŻO


Na jaki temat Macierewicz napisał magisterkę? Zaskakujące! Tego nie wiedziałeś o szefie MON

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również