UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia commons

Światosław Cegołko, rzecznik prezydenta Petra Poroszenko, poinformował media, że doszło do próby poważnej prowokacji. Rosyjskie służby miały kontaktować się z Andrzejem Dudą, podszywając się pod Ukraińców. Nie udało im się jednak, gdyż nie wiedzieli, że do podobnej rozmowy między głowami państw już wcześniej doszło.

To, co wyjawił światu Cegołko, wydaje się wręcz nieprawdopodobne. Trudno sobie nawet wyobrazić jak do całej sytuacji miało dojść i dlaczego Rosjanie się tego dopuścili.

– To jeszcze jeden przykład rosyjskiego śladu w ataku na polski Konsulat Generalny w Łucku – powiedział Cegołko, nawiązując do wydarzeń, które miały miejsce w nocy z 28 na 29 marca. Nieznani sprawcy ostrzelali wtedy z granatnika budynek, w którym znajdowali się ochroniarze, strzegący dyplomatów w godzinach ich pracy. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Jak podają polskie oraz ukraińskie służby, prowokacje i próby wpływania na stosunki dwóch krajów podejmowane przez Rosję weszły na „wyższy, niebezpieczny poziom”. Zarówno prezydent Duda, jak i Poroszenko, a także dyplomaci obu państw, są bardzo zaniepokojeni sytuacją. Szczególnie po otwartym stwierdzeniu, że to, co wydarzyło się w Łucku, było zamachem.

Jeśli przypuszczenia służb oficjalnie okażą się prawdą, działania podejmowane przez Rosjan są wręcz szokujące. Na razie władze zapowiedziały lepsze zabezpieczenie placówek dyplomatycznych. Z czasem zdecydują się jednak pewnie na bardziej stanowcze kroki.

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również