UDOSTĘPNIJ
fot. wikipedia.commons.org/Gryffindor/Jonnathan Wilkins/cpradi

Janusz Strzelecki-River jeździ po świecie rowerem od 2000 roku. Swoją wyprawę rozpoczął we Włoszech, obecnie przejeżdża przez Polskę. Według świadków podróżnik ma bardzo wygórowane wymagania. Każę wozić się samochodem i poić mlekiem prosto od krowy.

Wizyta Janusza Strzeleckiego w województwie śląskim na długo pozostanie w pamięci mieszkańców. Rowerzysta opisuje siebie jako osobę o niewygórowanych wymaganiach, która śpi pod gołym niebem i żyje za 3 dolary dziennie. Z maili, które zostały przesłane do urzędu gminy wyłania się nieco inny obraz.

Obiad, zamówiony przez wędrowca u swoich gospodaży miał składać się z dwóch dań: jednego mącznego drugiego mięsnego. Zastrzegł przy tym, że nie jada wieprzowiny. W ramach kolacji zażyczył sobie pół kilo świeżych lokalnych owoców takich jak truskawki lub czereśnie. Na śniadanie prosił między innymi o pół litra mleka prosto od krowy. Podróżnik wprawił w osłupienie gospodarzy, gdy powiedział, że otrzymane mleko pochodzi z wieczornego dojenia a nie porannego. Straszył przy tym, iż pójdzie do mediów i opowie o niegościnności.

Gdy gościł u wójta odmówił nocowania w budynku, ponieważ na zewnątrz stały nieczynne maszyny rolnicze. Następnie był oburzony brakiem menu i niskim standardem jednego z lokali gminnych. Na tym nie kończą się dziwne zachowania, podczas wizyty w innej gminie kazał wozić się samochodem z powodu złej pogody. Narzekał także na gryzik, który otrzymał w jednym z odwiedzanych przedszkoli. Twierdził przy tym, że obiecano mu racuchy.

Swoim zachowaniem wprowadził w konsternacje nawet Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego, który wycofał oficjalną prośbę o otoczenie podróżnika opieką.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

 wk źródło: innpoland.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również