UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia / silar / Michał Józefaciuk

Prezydent Andrzej Duda jest pokazywany w większości mediów jako polityk raczej uległy woli prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Jak jednak pokazuje ostatnimi czasy, nie do końca taki obraz głowy państwa jest prawdziwy. Najpierw skierował jedną z ustaw PiS do Trybunału Konstytucyjnego a teraz otwarcie mówi o wątpliwościach w sprawie kontrowersyjnego głosowania nad budżetem w sali kolumnowej.

Mimo, że prezydent Duda podpisał ustawę dezubekizacyjną, która została uchwalona przez sejmową większość Prawa i Sprawiedliwości w sali kolumnowej, co wzbudzało sprzeciw opozycji parlamentarnej i Komitetu Obrony Demokracji, to już w sprawie ustawy budżetowej uchwalonej w ten sam sposób ma – tak jak opozycja – wątpliwości.

Jak zdradził mediom rzecznik prezydenta Dudy, Marek Magierowski, wątpliwości u prezydenta pojawiły się po serii rozmów z liderami opozycji parlamentarnej jakie przeprowadził tuż po wydarzeniach pod Sejmem.

 – Wszystkie zarzuty opozycji, które słyszymy od dwóch tygodni, dotyczą głosowania nad ustawą budżetową. Także podczas mediacji, które prezydent zainicjował po tym zamieszaniu podczas głosowania w Sejmie, liderzy opozycji podnosili tylko ten problem. Prezydent uznał, że w przypadku ustawy dezubekizacyjnej wszystko odbyło się lege artis. W wypadku głosowania nad tą ustawą było kworum – powiedział w rozmowie z mediami Magierowski.

Jak również podkreślił, istnieje zasadnicza różnica pomiędzy ustawą dezubekizacyjną a ustawą budżetową. Ta druga ma o wiele większe znaczenie niż inne ustawy i należy ją uchwalać w taki sposób, by w przyszłości nie było do niej żadnych wątpliwości, ani merytorycznych, ani prawnych.

 –  Tuż po tym, jak marszałek Kuchciński przysłał do prezydenta Dudy swoje odpowiedzi w sprawie głosowań w Sali Kolumnowej pojawiły się nowe nagrania i okoliczności w sprawie głosowania nad budżetem – oświadczył rzecznik prezydenta.

Wypowiedź rzecznika prezydenta Dudy została odebrana przez część politycznych komentatorów oraz polityków jako skłanianie się ku opozycji ws. wydarzeń w Sejmie z połowy grudnia. Pojawiły się również głosy, że prezydent chce wreszcie zerwać z obrazem uzależnionego od prezesa partii polityka. Opozycja natomiast po raz kolejny mu nie wierzy i zarzuca grę pod publiczkę.

bh

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również