UDOSTĘPNIJ

Skandaliczna okładka prorządowego tygodnika „Sieci Prawdy” wzbudziła ogromne emocje w polskich mediach. Należąca do braci Karnowskich gazeta przedstawiła Donalda Tuska jako faszystę, który trzyma na łańcuchach agresywne wilczury, używane niegdyś do szczucia więźniów obozów koncentracyjnych. Kontrowersyjna okładka doczekała się celnej riposty byłego premiera.

Skandaliczny fotomontaż, który bracia Karnowscy postanowili umieścić na pierwszej stronie swojej gazety został opatrzony tytułem „Dlaczego Tusk szczuje na Polskę”. Przewodniczący Rady Europejskiej zachował jednak spokój i odpowiedział prorządowej gazecie z dużą klasą.

ZOBACZ TAKŻE: Tusk lepszy niż Duda. Takiej MINY jeszcze nie widzieliśmy

„Szeryf, zostaw panów”

Donald Tusk postanowił odpowiedzieć swoim oponentom łagodnie i z humorem. Były premier ripostę opublikował na swoim Twitterze, który obserwuje prawie milion użytkowników. Na zamieszczonej fotografii widać Tuska, który przytula psa (nota bene znacznie łagodniejszego niż te, z którymi zaprezentowali go Karnowscy). Były premier opatrzył zdjęcie ironicznym podpisem „Szeryf, zostaw panów w sieci”, nawiązując do nazwy prorządowego tygodnika.

To nie pierwsza sytuacja, gdy Donald Tusk ignoruje zaczepki prawicowych publicystów, a także polskiego obozu rządzącego. Na ogół szef Rady Europejskiej w ogóle nie odpowiada na zarzuty PiS i sprzyjających mu dziennikarzy, a jeśli już decydował się na ripostę, na ogół kpił ze swoich oponentów.

Niejednokrotnie Tusk próbuje również sypać piasek w tryby dobrze funkcjonującego aparatu PiS. Po raz ostatni uczynił to mówiąc, że zaproszenie od Dudy na obchody Święta Niepodległości było w tym roku bardziej serdeczne niż zwykle.

ZOBACZ TAKŻE: Nie do wiary! Dziennikarka ujawnia „dowody” na to, że Tusk zabił Kaczyńskiego

 

Fot. twitter.com

Źródło: natemat.pl

Jak Tusk radzi sobie w Brukseli? Internauci nie zostawiają na nim suchej nitki! [MEMY]

9 największych kompromitacji rządu PiS

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również