UDOSTĘPNIJ

To kolejny kraj w ostatnich dniach, po Czechach i Austrii, w którym prawicowe środowiska świętują triumf. Tym razem jednak zwycięstwo jest miażdżące. Międzynarodowi obserwatorzy przyglądają się temu z wielką uwagą.

W Japonii odbyły się przedterminowe wybory. Mało brakowało, a w ogóle by się nie odbyły, bo przez japońskie wyspy przechodzi tajfun. Zwycięstwo prawicowej koalicji jest miażdżące.

Wybory przedterminowe w Japonii spowodowane były licznymi aferami w ekipie rządzącej. Premier Shinzo Abe obawiał się, że jego poparcie dla jego partii może nie utrzymać się do wyborów za rok.

Na razie wyniki wyborów są jedynie sondażowe, jednak już one wskazują, że dotąd rządzący Shinzo Abe utrzyma władzę. Na 465 miejsc w izbie niższej parlamentu prawicowa koalicja pod wodzą Abe najpewniej otrzyma 311. Inni eksperci wyliczają, że będzie to od 250 do 300 mandatów dla rządzącej ekipy.

Niemniej obecne wybory pozwolą zachować rządzącej koalicji władzę, są jednak pewnym ostrzeżeniem. Po poprzednich wyborach koalicja miała w parlamencie 318 mandatów, a zatem nawet w najbardziej pozytywnym scenariuszu jej siła będzie mniejsza. Druga rzecz jest taka, że obecny premier Japonii wcale nie cieszy się ogromnym poparciem. Raczej ze względu na radykalną politykę wobec Korei Północnej, koalicja Partii Liberalno-Demokratycznej (PLD) i partii Komeito znów wygrała.

Wszystkie wyniki są na razie jeszcze sondażowe, nie podano jeszcze bowiem oficjalnych i ostatecznych wyników wyborów. Zgodnie z prognozami frekwencja w wyborach może być dość niska, bo do godziny 14 wyniosła 21,83%, a to oznacza mniej o 0,83 punktu procentowego w porównaniu z poprzednimi wyborami, w których frekwencja była rekordowo niska – 52,6%.

Jednocześnie eksperci podkreślają, że liczby te dotyczą frekwencji w lokalach w dniu wyborów. Tymczasem w Japonii można głosować na kilka dni przed wyborami, do czego wyjątkowo zachęcał w tym roku premier ze względu na niedzielną prognozę pogody. Przez wyspy japońskie przeszedł tajfun, co spowodowało w niektórych regionach późniejsze otwarcie lub wcześniejsze zamknięcie lokali wyborczych.

Według władz z możliwości oddania głosu wcześniej skorzystało rekordowo dużo, bo aż 21,4 mln osób spośród ok. 106 mln uprawnionych do głosowania.

Źródło: tvn24.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również