UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org

Frans Timmermans z pewnością nie należy do ulubieńców obecnego rządu PiS. Polityk należący do szczytów władzy w Unii Europejskiej już niejednokrotnie potępiał to, co dzieje się w Polsce. Uważany za sojusznika polskiej opozycji Holender właśnie powiedział coś, co rozjuszyło prawicę.

Kilka dni temu w Parlamencie Europejskim miała miejsce debata na temat Hiszpanii. Europosłowie rozmawiali o „hiszpańskiej konstytucji, praworządności i prawach podstawowych w Hiszpanii w świetle wydarzeń w Katalonii”, jak zapisano to w agendzie.

Bić albo nie bić

Podczas debaty wystąpił sam Timmermans. Pierwszy wiceszef Komisji Europejskiej wypowiedział słowa, które zszokowały prawicę i skonsternowały wszystkich obecnych na debacie. Polityk powiedział bowiem o przemocy w zadziwiający sposób. Podkreślił, że jest zła i „nie rozwiązuje niczego”, ale „podtrzymanie praworządności czasem wymaga użycia siły”. Jak mówią złośliwi, Timmermans zaprezentował tym samym swoje podwójne standardy.

– Przemoc nigdy nie rozwiązuje niczego w polityce. Nigdy nie jest odpowiedzią, nigdy nie jest rozwiązaniem i nigdy nie może być użyta jako broń czy instrument. Europa wie to lepiej niż ktokolwiek inny. Nikt z nas nie chce widzieć przemocy w naszych społeczeństwach. Jednakże obowiązkiem każdego rządu jest podtrzymanie praworządności i czasem wymaga to proporcjonalnego użycia siły – powiedział wiceprzewodniczący KE.

źródło: wrealu24.pl

Jak wiele aut ma Dariusz Rosati? Kto by pomyślał! Najbogatsi polscy europosłowie [ZOBACZ!]


Jak relaksuje się Beata Szydło? Na to byś nie wpadł! Zaskakujące pasje polityków

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również