UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia commons - Platforma Obywatelska

Mateusz Kijowski raczej nie należy do ulubionych osobistości środowisk prawicowych. Nawet biorąc to pod uwagę, jego ostatnie słowa o pacyfikacji kopalni „Wujek” spotkały się z prawdziwą furią. 

16 grudnia 1981 roku doszło do brutalnej pacyfikacji kopalni „Wujek”, którzy prowadzili strajk okupacyjny. Na rozkaz komunistów, na strajkujących ruszyła milicja, wojsko oraz oddziały ZOMO. W wyniku ostrzału komunistyczni funkcjonariusze zamordowali dziewięciu górników, a 24 zostało rannych. Górnicy w odwecie ranili 41 milicjantów oraz żołnierzy – można więc mówić o regularnej bitwie.

Nieco inne spojrzenie na sprawę wyłania się ze słów Mateusza Kijowskiego, który stwierdził, że górnicy zginęli w wyniku „zamieszek”. Zaznaczył też, że „trzeba uważać z przerysowywaniem”. Zdaniem części Polaków, to niedopuszczalne bagatelizowanie komunistycznych zbrodni. Jego obrońcy uważają natomiast, że Kijowski po prostu niefortunnie dobrał słowa, a jego zdanie wcale nie miało tak zabrzmieć.

– To nie jest tak, że nic się nie działo, wszyscy pamiętamy, że wiele rzeczy się działo, aczkolwiek też trzeba uważać z przerysowywaniem. Pamiętamy ofiary śmiertelne zamieszek w Kopalni Wujek, pamiętamy inne wypadki, pałowanie demonstrantów, tego nie można pominąć – stwierdził Kijowski.

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również