UDOSTĘPNIJ
Wikimedia Commons

Utajniony aneks do raportu Aneks na Wojskowych Służb Informacyjny od kilku lat rozpala wyobraźnię na prawicy. W temacie jego odtajnienia głos zabrał Prezydent Andrzej Duda.

Prezydent Duda udzielił Radiu Warszawa wywiadu w którym przyznał, że poznał treść aneksu do raportu z likwidacji WSI przy czym zaznaczył, że nie widzi powodu, dla którego miałby być ujawniony.

Ponadto, prezydent tłumaczył, że aneks którym dysponuje nie jest jedynym egzemplarzem który istnieje. – Także rząd swego czasu otrzymał ten aneks, a materiały, na podstawie których został on przygotowany, powinny się przynajmniej znajdować w dyspozycji odpowiednich służb – mówił. Dodał, że pierwotnie raport znajdował się w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego ale został z niego zabrany „prawie siłą” podczas rządów Platformy Obywatelskiej.

Dzisiaj, jak sądzę, znajdują się gdzieś w archiwach służb, więc służby powinny mieć do nich dostęp – ujawnił Duda. Prezydent zaznaczył, że jeśli zdarzyłoby się, że służby tych dokumentów nie mają, to należy wszcząć odpowiednie postępowanie wobec odpowiadających za taką sytuację.

Raport Macierewicza

Raport o działaniach żołnierzy i pracowników WSI, potocznie nazywany „Raportem Macierewicza” jest opracowaniem odnoszącym się do działalności Wojskowych Służb Informacyjnych w czasie PRL i III RP. Raport ma 374 strony, jest podzielony na dwanaście rozdziałów oraz obszerne aneksy. Raport został sporządzony na podstawie analizy dokumentów przekazanych przez WSI zespołowi likwidatorów oraz zeznań funkcjonariuszy WSI.

Jak informowała w 2006 r. „Rzeczpospolita – tajny raport z likwidacji WSI może wymieniać nazwiska współpracowników służb, którzy pracowali w PLL LOT oraz spółce Impexmetal.
Dokument miałby wymieniać także kilkudziesięciu dziennikarzy, którzy mieli współpracować z wywiadem wojskowym PRL i WSI.

Źródło: Radio Warszawa

Samobójstwo czy zatajony mord? Popularne teorie spiskowe o śmierci Andrzeja Leppera

Czy UFO istnieje naprawdę? Wstrząsające relacje świadków [ZOBACZ!]

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również